Wessex Studios, Highbury w północnym Londynie – to tutaj jesienią 1976 roku podczas nagrywania ‚A Day At The Races’, Queen po raz pierwszy zetknęli się z punkiem.

The Sex Pistols, nowy zespół w EMI również miał zarezerwowane w tym samym czasie to samo studio nagraniowe tylko we wcześniejszych godzinach. Świat wkrótce miał się o nich dowiedzieć. Kiedy wystąpili w zastępstwie Queen w telewizyjnym programie Today, ich niesławny wywiad z prowadzącym Bille Grundym, okazał się iskrą która odpaliła ich krótką aczkolwiek dynamiczną karierę.

Pierwszy raz zobaczyłem Johnny’ego Rottena na piętrze w hallu studia Wessex siedzącego na brązowej obitej sztruksem kanapie. Miał na sobie zielony moherowy sweterek i porozrywane jeansy. W każdym wolnym miejscu miał powpinane agrafki, włosy ufarbowane na czerwono, postawione na lakierze w kształt kolców. Mimo stroju wyglądał na miłego, spokojnego gościa, który odpoczywał przed telewizorem. O co całe to zamieszanie? Nie miał nic przeciwko gdy zapytałem czy mogę zmienić program, wzruszył obojętnie ramionami.

Rok później Queen znów byli w Wessex nagrywając ‚News Of The World’. W tym samym czasie The Sex Pistols rejestrowali materiał na ‚Never Mind The Bollocks’. Mieli nowego muzyka – basistę. nazywał się Sid Vicious. Któregoś dnia Queen siedzieli w reżyserce i akurat Sid wtoczył się do środka, nie całkiem trzeźwy. Zwrócił się do Freda: „Udało ci się już przekonać tłumy fanów do baletu?” (komentarz do wypowiedzi Freddiego w prasie, gdy zaczął występować w trykocie na scenie).

Fred wstał powoli, podszedł do niego i rzucił żartobliwie: „A ty jesteś ten Groźny Stanley, czy jakoś tak?”. Złapał go za obrożę i wyrzucił z reżyserki.

I to by było na tyle jeśli chodzi o groźnych punków. Freddie miał gdzieś cały ten ograniczony do kilku akordów ruch muzyczny. Jeszcze mniej go obchodził ich image.

Peter Hince

Źródło: „Queen – Ilustrowana Historia Królowej Rocka”, autorstwa Phila Sutcliffe’a.