Młodzi mieszkańcy Dąbrowy Górniczej chcą, by rondo w centrum miasta nazwać imieniem ikony rocka Jimmiego Hendrixa. A oddalone kilkaset metrów dalej imieniem Freddiego Mercury’ego, lidera legendarnego zespołu Queen.

W cokole wywiercono już dziury na materiały wybuchowe. Wtedy wokół pomnika Bohaterów Czerwonych Sztandarów zebrali się studenci i licealiści. Uratowali postument, który od tej pory nieformalnie nosi imię Jimiego Hendrixa. W 20. rocznicę tamtych wydarzeń pojawiła się propozycja, by gitarzysta dostał rondo.

– Nie chodziło wtedy o obronę komunistycznych symboli. Ludziom pomnik zwyczajnie się podobał. Wrósł w krajobraz centrum miasta i nie chcieli go oddać. Zyskał miano pomnika walki o wolność i został dedykowany znanemu z manifestowania wolności Jimiemu Hendrixowi – wspomina Rafał Siciński, zagłębiowski społecznik.

Wiadomość o obronie pomnika zastała go w szkolnych murach. – Miałem 15 lat. Wyszliśmy z lekcji i dołączyliśmy do grupy obrońców. Cieszyliśmy się, kiedy władze zrezygnowały z wysadzenia pomnika w powietrze – dodaje Siciński.

Na cokole znalazło się nazwisko rockowego gitarzysty, gołe postacie z betonu zostały przez obrońców pomalowane kolorowymi farbami. Monument stał się jednym z najważniejszych punktów Dąbrowy i miejscem spotkań. Młodzi dąbrowianie umawiali się „pod Hendrixem”, żeby pójść potem do ulubionego pubu.

Podczas modernizacji placu przed Pałacem Kultury Zagłębia pomnik też odnowiono. Wyczyszczono wszystkie napisy i malowidła. W 2005 r. rada miasta umieściła na nim nową tablicę. Monument ponownie czci „Bohaterów Czerwonych Sztandarów, dąbrowiaków, twórców dziejów walki o narodowe i społeczne wyzwolenie”. Nieformalnie jednak nadal należy do Hendrixa.

– Chcemy świętować wydarzenie z 1990 r., które w pewien sposób dało początek społeczeństwu obywatelskiemu. Wpadliśmy na pomysł oddania Hendrixowi bezimiennego dotąd ronda w centrum, na które patrzą postacie z cokołu – mówi Sandra Turczyńska, 20-letnia studentka socjologii z Dąbrowy Górniczej.

Wspólnie z przyjacielem, 18-letnim Krzyśkiem Zarembą, ogłosiła pomysł na Facebooku. – Dziesiątki osób były na tak! Stworzyliśmy odrębną stronę internetową poświęconą akcji, której logo zaprojektował nam znajomy architekt z Katowic, a przede wszystkim petycję do władz miasta – mówi Zaremba.

Zamierzają przynajmniej raz w tygodniu organizować spotkania pod pomnikiem Hendrixa, grać jego piosenki, zbierać podpisy pod petycją. Listy zostawią też w zaprzyjaźnionych pubach. – Po jednym happeningu zebraliśmy ich już 200. Popierają nas starsi i młodzi. Gdy liczba podpisów będzie wystarczająca, zaniesiemy petycję do magistratu, a później poczekamy na odpowiednią uchwałę rady miasta – planują młodzi dąbrowianie.

Ale to nie wszystko. W przyszłości chcą organizować coroczny przegląd rockowej twórczości dąbrowskich kapel, który ma przypadać w rocznicę obrony pomnika. Mają już na nie hasło: „Najważniejszy dzień rocku”.

Co na to władze miasta? – Prezydent Zbigniew Podraza trzyma kciuki za tych młodych ludzi. Już się z nimi spotkał i osobiście wyraził poparcie dla nadania imienia Hendrixa rondu w centrum miasta. Wszyscy cieszymy się, że mamy taką młodzież, że coraz więcej młodych osób zaczyna dostrzegać fakt, że wspólnie może zmieniać swoje miasto i kształtować jego wizerunek – mówi Bartosz Matylewicz z biura prasowego dąbrowskiego magistratu.

Kolejny happening pod pomnikiem Hendrixa w poniedziałek o godz. 16. Ale Turczyńska i Zaremba mają już pomysł na następną akcję. – Rondo przy alei Róż też jest bezimiennie, a tuż przy nim stoi pawilon od lat nazywany pawilonem Merkurego. Mogłoby zostać nazwane imieniem innej ikony rocka – Freddiego Mercury’ego – proponuje Zaremba.

Przedsięwzięcie ma już swoją stronę na portalu społecznościowym Facebook.pl, gdzie można ją znaleźć pod adresem rondohendrixa.pl. Powstanie też specjalna strona internetowa, gdzie będzie można poprzeć inicjatywę młodych dąbrowian.

Źródło: katowice.gazeta.pl/dziennikzachodni.pl