Tłumaczenie wywiadu, którego Kashmira Bulsara-Cooke udzieliła brazylijskim fanom w 2011 r.

Ty i Freddie właściwie nie wychowywaliście się razem ze względu na jego naukę w zagranicznej szkole w Indiach. Czy możesz nam powiedzieć jakie jest twoje pierwsze wspomnienie z nim związane?

Moje wspomnienia związane z Freddiem z czasów pobytu na Zanzibarze są dość ogólnikowe i pobieżne, dlatego że byłam wtedy bardzo mała, a on przyjeżdżał do nas tylko na wakacje.

Zawsze będę pamiętać jak hojne były jego prezenty, które przywoził mnie i mamie – wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że wydawał na to swoje kieszonkowe. Do dziś mam dwa z jego prezentów – w tamtych czasach były to najpiękniejsze i najdroższe rzeczy jakie kiedykolwiek dostałam. Dzięki temu przekonałam się – mimo że nie dorastaliśmy razem jak większość rodzeństw – że bratu zależy na mnie i myśli o mnie będąc tyle kilometrów od domu.

Nie bawiliśmy się razem za dużo, ponieważ gdy miałam 2 lata on wyjechał (mając 8 lat) do internatu. Gdy pierwszy raz przyjechał na wakacje miał 12 lat, ja 6, więc właściwie do tego czasu go nie znałam.

Jak wyglądały wasze relację, gdy wraz z rodzicami przeprowadziliście się do Anglii?

Kash, matka Jer (ur. 1923) i ojciec Bomi (1908-2003)

Kiedy przybyliśmy do Anglii, oboje musieliśmy bardzo szybko dostosować się do nowego środowiska. Pomagaliśmy sobie nawzajem jak każde rodzeństwo. Freddie był dla mnie zawsze miły i wiele rzeczy uchodziły mi na sucho jako jego młodszej siostrzyczce. Gdy stał się sławny – nadal dbał o mnie, mamę i tatę rozpuszczając nas swoją hojnością.

Nadmienia się, że Freddie prywatnie był niezwykle nieśmiały, dalece odległy od swego scenicznego wizerunku. Jaki twój brat był w domu, w otoczeniu rodziny? Czy jego zachowanie zmieniło się gdy zdobył sławę, majątek i wszystko co się z tym wiąże?

Był taki jak każdy członek rodziny – bardzo troskliwy, kochający i pełen szacunku.

Osoby bliskie Freddiemu wspominały jego ogromną hojność…

Tak to prawda, Freddie był bardzo hojny. Mawiał: „Bóg podarował mi bogactwo, a ja lubię się nim dzielić”.

Jak wyglądała droga Freddiego od nieśmiałego chłopca do supergwiazdy?

Już w młodości chciał pokazać swój talent w dążeniu do perfekcji. Po ukończeniu college’u i uzyskaniu kwalifikacji w zawodzie ruszył ku karierze – ja zaś byłam zajęta układaniem własnego życia.

Od czasu do czasu dawał znać o występach swojego zespołu w szkolnych salach, na które wybierałam się wraz z chłopakiem. W tamtych czasach – gdy jeszcze nie mieli obsługi technicznej, która zajmowałaby się naprawami – często zdarzało się, że sprzęt odmawiał posłuszeństwa i Freddie musiał przepraszać publiczność.

Po występach przebierali się w salach klasowych, które służyły im jako garderoba, gdzie dzielili się zyskami z występów. Rzecz jasna wszystko uległo zmianie gdy stali się sławni. Uśmiecham się przywołując tamte wspomnienia – byli wtedy tacy młodzi i niewinni.

Freddie pozostał sobą. Dla świata był supergwiazdą, ale sława i bogactwo nie zmieniły go jako syna czy brata.

Jak tłumaczysz fakt, że nawet po 20 latach od jego śmierci, muzyka i wizerunek jaki stworzył nadal są wszechobecne? Jest bardzo popularny nawet wśród młodych ludzi, których nie było jeszcze na świecie, gdy odszedł.

Myślę, że muzyka Freddiego, jego głos i występy sceniczne były tak niezwykłe, że ludzie będą go pamiętać jeszcze przez wiele lat.

Odsłonięcie pomnika w Montreux w 1996 r.

Innym powodem jego długowieczności są zmiany jakie dokonywał z biegiem czasu – w odróżnieniu od innych nie trzymał się jednego stylu, przez co nie został przypisany do wyłącznie jednego okresu. Starał się być zawsze na czasie, zarówno w muzyce jak i strojach.

Czasem wyprzedzał nawet obecną modę. Przykładem jest album ‚Barcelona’ – połączenie rocka i opery – który został jednak wyśmiany przez media, co przyczyniło się do słabszego przyjęcia. Co ciekawe, w dzisiejszych czasach płyta jest akceptowana i postrzegana jako sprytne posunięcie.

Czy Freddie miał jakieś przesądy, nawyki, lęki?

Nie.

Czy wiadomo tobie o jakichkolwiek planach, celach bądź marzeniach Freddiego, których nie był w stanie spełnić?

Freddie żył z dnia na dzień.

Kash i Jer Bulsara w 2006 r.

Utworem ‚The Show Must Go On’ Freddie chciał nam niejako przekazać wiadomość, że przedstawienie musi trwać. Czy twoim zdaniem Queen powinien istnieć bez niego lub bez nowego wokalisty? Czy uważasz, że Freddie zaaprobowałby kontynuację zespołu bez niego?

Tak, przedstawienie musi trwać – moja mama także się z tym zgadza. Kiedyś powiedziała: „Mój Freddie w pełni zaakceptowałby kontynuowanie działalności Queen”.

Uważam, że Queen niekoniecznie potrzebuje nowego wokalisty na stałe. Dobrym rozwiązanie byłyby gościnne występy – również wokalistek. Jeśli widzieliście musical „We Will Rock You” to wiecie co mam na myśli.

W tym roku Freddie skończyłby 65 lat. Jak wyobrażasz sobie jego życie gdyby wciąż był z nami? Czy sądzisz, że nadal działałby w przemyśle muzycznym i występował jak inni artyści z jego pokolenia (jak Brian i Roger)?

Kiedyś powiedział mi że, że jak się zestarzeje to nie będzie już brykać po scenie by nie upaść i nie wyjść na idiotę – może skupiłby się na pracy producenta i pisaniu piosenek. Nigdy się nie dowiemy…

Kashmira wraz z mężem Rogerem

Czy ty lub twoja mama czytałyście którąś z książek o życiu Freddiego? Jeśli tak, czy możemy liczyć na komentarz?

Mama mówi, że przeczytała większość wydanych książek, ale nie chce ich komentować. Jeśli chodzi o mnie, to nie przeczytałam jeszcze żadnej w całości.

W książce „Freddie Mercury – A Life, In His Own Words” czytamy: „Ciekawe co matka myśli widząc zdjęcia moje zdjęcia na scenie w tych kostiumach i makijażu. Ona i ojciec nigdy nie powiedzieli co o tym myślą”. Co o tym sądzisz?

Mama traktowała jego koncerty jak występy teatralne, dlatego szanowała to co robił.

Kiedyś powiedziałaś: „gdy widziałam go na scenie wydawał się być zupełnie inną osobą.” Jaka była największa różnica między prawdziwym Freddiem a gwiazdą rocka, którą był na scenie?

Można powiedzieć, że to była jego praca. Prywatnie, jak już wspominałam, był skryty i hojny.

Znając tak dobrze Freddiego, jak sądzisz, dlaczego zwlekał z ujawnieniem swojej choroby aż do samego końca?

Chciał chronić rodzinę i przyjaciół przed mediami.

Czy ty i twoja mama jesteście zaangażowane w działalność jakiejkolwiek fundacji zajmującej się walką z AIDS (np. Mercury Phoenix Trust)?

Tak.

Doświadczyłaś ciężkich czasów walki z AIDS, związanych z nią uprzedzeń i lęku oraz bólu towarzyszącemu stracie ukochanej osoby. Jakie jest twoje przesłanie dla rodzin, których członkowie są zarażeni wirusem HIV?

Bądźcie dobrej myśli, nie poddawajcie się i zachowajcie cudowne wspomnienia. Na szczęście ludzie są coraz bardziej świadomi i mają większa wiedzę na temat zagrożenia jakim jest AIDS.

Które piosenki twoim zdaniem najbardziej odzwierciedlają osobowość Freddiego, takim jakim był naprawdę?

Jer z tribute bandem w 2010 r.

Długo by wymieniać – jego pasją aż do samego końca była opera, więc na pewno album ‚Barcelona’, niektóre utwory z ‚Innuendo’ i oczywiście sławne ‚Bohemian Rhapsody’, które wyprzedziło epokę.

W pełni pokazuje jego dusze także ostatni album – ‚Made in Heaven’. Jego głos jest na nim tak silny i wspaniały, jak chyba nigdy wcześniej. Wiedząc, że nie zostało mu wiele czasu dał z siebie wszystko. Posłuchajcie np.’A Winter’s Tale’.

Na koniec, proszę zostaw wiadomość dla milionów fanów Freddiego tu w Brazylii i na całym świecie.

Miejcie wiarę w siebie i nigdy nie rezygnujcie z marzeń. Jeśli raz wam się nie powiedzie, nie poddawajcie się! Próbujcie aż do skutku tak jak Freddie.

Źródło: QueenBrazil.com / lady-taylor.blogspot.com

Tłumaczenie: Adam Warkoczyński / Maciek Stachurski