Nowy Orlean nagle zmienił swe imię na Nagi Orlean, gdy Queen pełnił rolę gospodarza najbardziej zawadiackiego przyjęcia rockowego za wszystkich, tutaj w sercu krainy jazzu.

Całe to wielkie widowisko – kosztujące 50 tys. funtów, z czego 8 tys. poszło na same dekoracje – zaczęło  się spokojnie w eleganckich wnętrzach hotelu New Dreams Fairmont. Ale w momencie gdy tylko panowie F. B. R. i J. wkroczyli za maszerującym zespołem Dixielandowym całe poczucie przyzwoitości – i mnóstwo ciuchów szybko zniknęło.

Nastrój

Tonacja uroczystości szybko się obniżyła kiedy trio bardzo pulchnych pań pomachało swoimi nagimi zadkami jako mniej niż subtelne przypomnienie ostatniego singla Queen Fat Bottomed Gilrls. Na dwóch wielkich ekranach w tle ciągle odtwarzano film pokazujący 52 piekne nagie rowerzystki pedałujące dookoła Wimbledonu, co przypominało, że druga strona singla nosiła tytuł Bicycle Race. W miarę upływu wieczoru nagi nastrój przeniósł się szybko z ekranu na parkiet taneczny a nawet na stoły z jedzeniem i niektórzy z gości bez zahamowań dołączyli do zabawy.

Zgrabnie

Jak sukienki z odkrytymi ramiączkami stawały się sukienkami z odkrytymi biodrami tak blondynki zaczynały pląsać coraz bardziej. A pewna kształtna brunetka zgromadziła wokół siebie spory tłum kiedy wskoczyła na stół i udowodniła, że jeśli chodzi o striptiz to rozentuzjazmowana amatorka jest trudnym przeciwnikiem dla profesjonalistki. Przedstawiciele lokalnej prasy prychali na dekadencję świata popu. Rankiem nazajutrz, Freddie – ostatnio widziany gdy składał autograf na pośladku jakiejś dziewczyny – zadeklarował, że jest zachwycony tym jak potoczyło się przyjęcie. I Freddie, który zwykle kontroluje scenę, musiał przyznać, że został przyćmiony. Przyznał, że obsesja grupy na tle nudyzmu była częścią kampanii mającej zbudować szokujący image. „Po prostu chcieliśmy się trochę zabawić, zaczęło się od singla, tytuły same zasugerowały możliwości promocyjne i spodobał nam się pomysł nagich lasek na rowerach.”

„Tytuł albumu jest Jazz a więc wybór Nowego Orleanu na tego typu imprezę jest oczywisty. I chcieliśmy żeby atmosfera pasowała do niegrzecznej reputacji francuskiej dzielnicy.” To przyjęcie również miało uświetnić początek wielkiego światowego tournee, które sprowadzi grupę do Anglii jesienią następnego roku po raz pierwszy od dwóch lat. W czasach kiedy wzrastające koszty występów na żywo zmusiły wiele grup do zmniejszenia skali swych występów, Queen wystawiają  show droższy niż cokolwiek do tej pory zrobiono. „Amerykańska część naszego tournee będzie kosztowała milion dolarów” – wyjaśnia gitarzysta basowy J. Deacon,  cichy człowiek, ale mózg biznesowy całego zespołu.

Dochód

„Oceniamy, że na całość wydamy jeden i ćwierć miliona co da nam dochód tylko 125 tys. funtów. Jak odejmiesz podatki to zostanie bardzo mało do podziału miedzy nas czterech. Ale szacujemy, że warta jest skórka za wyprawkę, gdyż pomoże to  zwiększyć sprzedaż płyt, poza tym, sprawia nam to przyjemność.” Brytyjska końcówka tournee wymaga jeszcze przygotowań i jednym z problemów jest znalezienie odpowiednich miejsc. Perkusista RT dodaje „Myśleliśmy nawet o zagraniu na Wimbledonie. To idealne miejsce, może pomieścić 15 tys. osób i akustyka byłaby świetna.”

Tłumaczenie artykułu „The Sun” z 7 listopada 1978 r. przez Mirosława Siemieniuka