rog
W przygotowaniu jest także strona rogertaylorofficial.com

Już w listopadzie do sklepów trafi nowy album Rogera Taylora „Fun on Earth” oraz box „The Lot” będący podsumowaniem jego solowych dokonań. O tym i o wielu innych sprawach w wywiadzie dla wrześniowego Classic Rock.

Roger, przejdźmy wprost do rzeczy – Jaki jest obecny status Queen?
Nadal jestem w zespole, ale zostało nas już tylko dwóch, Brian i ja. I tylko jeden z nas jest w stanie chodzić! Wciąż prowadzimy markę – tak to obecnie wygląda.

Roger w swoim domu, w Surrey
Roger w swoim domu, w Surrey

W 2011 r. pojawiły się plotki o nowym albumie Queen, zbudowanym w oparciu o „zagubione” dema Freddiego.
Nieprawda. Tak czy inaczej, nie chcielibyśmy wydawać albumu z demami.

Czy istnieją jeszcze jakieś piosenki Queen nagrane z Freddiem, które mogą zostać wydane w przyszłości?
Tak, jest parę utworów. Będziemy nad nimi pracować z Brianem. Nad jedną z nich pracowaliśmy wszyscy, druga to głównie piosenka Briana.

Czy obie zostały napisane pod koniec życia Freddiego?
Właściwie to nie. Są całkiem stare. Nie wychwalam ich, ani nic takiego, ale tak – jest kilka rzeczy, które zamierzamy skończyć i ośmielę się stwierdzić, że zostaną wydane.

Czy są jakieś plany, żeby nagrać następny album Queen?
Universal chce, żebyśmy stworzyli album z wolniejszymi utworami, które ludzie mniej kojarzą, więc w tym tygodniu będziemy to układać z Brianem.

Wkrótce wychodzi również twój nowy solowy album…
Materiał na ten album pisałem przez okres pięciu lat, więc jest bardzo eklektyczny. Trochę delikatnych rzeczy, trochę rockerów i kilka dość politycznych rzeczy.

Jaki jest tytuł albumu?
Moja pierwsza próba solo (w 1981) była zatytułowana Fun In Space [pl. „Zabawa w Kosmosie” – przyp. mike]. W tamtym czasie czytałem sporo science fiction. Zatem ten album zatytułowałem Fun On Earth [pl. „Zabawa na Ziemi” – przyp. mike]. Zszedłem nieco na ziemię, lecz wciąż jest tu jeszcze trochę zabawy – kilka wywołujących uśmiech utworów.

Czy album jest zainspirowany współczesną muzyką?
Najlepszy zespół jaki od dłuższego czasu widziałem to Sigur Ros. Uwielbiam to atmosferyczne, na wpół-ambientowe coś, co w sobie mają. Są wspaniali, jeśli chodzi o melodie. Ich show też jest wspaniały. Widziałem ich w Brixton Academy.

Również we wrześniu ma zostać wydana kolekcja całej muzyki, którą stworzyłeś poza Queen – zawierająca twoje solowe albumy oraz twój poboczny projekt z lat ’80, The Cross.
Tak. Nosi tytuł The Lot [pl. „mnóstwo” – przyp. mike]. Powiedziałem ‚Chcę mieć tam mnóstwo rzeczy’, więc pomyślałem, żeby tak nazwać całą kolekcję.

Czy jest tam sam dobry materiał, czy też może kolekcja zawiera trochę tandety?
Jak wszędzie, jest tam kilka rzeczy, których się żałuje. Jednak mój ostatni solowy album, Electric Fire [pl. „Elektryczny Ogień” – przyp. mike] (1998 (sic)), wciąż brzmi świetnie.

Jaka jest najlepsza piosenka, którą napisałeś dla Queen?
Ciężko powiedzieć. Lubię Radio Ga Ga. To było niezłe połączenie syntezatorów i…jakby to określić…epickiego popu.

A najgorsza?
Jest ich kilka. Nienawidzę Delilah (na Innuendo). To po prostu nie ja.

Co dalej z Rogerem Taylorem? Solowa trasa promująca twój nowy album?
Myślę o zebraniu kilku kumpli do naprawdę gorącej kapeli i wyruszeniu w trasę. Jeśli bym to zrobił to na bębnach będzie grał mój syn, Rufus Tiger Taylor. Gra z Queen, kiedy jesteśmy w trasie. Przez większość czasu gra na instrumentach perkusyjnych [„przeszkadzajkach” – przyp. mike], a gdy robię cokolwiek z przodu sceny, zasiada za perkusją. Wydaje mi się, że jest ulubionym perkusistą Briana!

Tłumaczenie: mike