Queen Receive The Heritage Awards - Photocall
fot. Ben Pruchnie

Fragmenty grudniowego wywiadu Briana Maya dla Rolling Stone:

Czy możesz coś powiedzieć na temat „nowego” albumu Queen?
Cóż, nadchodzi. Jeszcze nie jestem pewien w jakiej formie. Na razie mamy zalążek płyty. Planowaliśmy stworzenie kompilacji mniej znanych utworów Queen oraz tych nieśmiertelnych, niebędących singlami, które mimo upływu lat są nadal popularne. Taką drogą chcieliśmy pójść na początku, dopóki nie dotarliśmy do zapomnianych taśm, także z wokalem Freddiego. Zawsze myśleliśmy, że Made In Heaven wyczerpało nasze archiwum. Lecz pojawiło się kilka nowych rzeczy. Tak więc album może okazać się mieszanką mniej popularnych rzeczy z przeszłości oraz tych, których nikt nigdy wcześniej nie słyszał.

Queen w Montreux, 1979
Queen w Montreux, 1979

… z nowo nagranymi ścieżkami?
Tak. Razem z Rogerem pracujemy nad tym w wolnym czasie. Mamy także kilka taśm z Michaelem Jacksonem, które zmieniają postać rzeczy. Freddie i Michael śpiewali i eksperymentowali razem w latach ’80.

W jaki sposób zetknęliście się z Michaelem?
Michael często wpadał na nasze koncerty. Był wielkim fanem Queen, szczególnie Freddiego. Pamiętam, że nasze oświetlenie robiło na nim wielkie wrażenie. Mówił „ukradnę je” i późnej na większości koncertów trasy Victory używał podobnych efektów. Lecz Michael najbardziej zapatrzony był we Freddiego.

fot. Neal Preston
fot. Neal Preston

Czy nagrywałeś z nim w studio?
Nie, on i Freddie pracowali głównie w  studio Michaela. Na niektórych taśmach jestem również i ja, lecz nigdy nie pracowałem z nim osobiście. Czasami natykamy się na zapasowe rolki z taśmą z myślą: „No, co my tu mamy?”. I oto znajduje się nagranie z Freddiem śpiewającym coś o o czym zupełnie zapomnieliśmy.

Jak brzmią piosenki z Michaelem?
Jedna z nich jest taneczna, inna balladowa. Na ten moment mamy materiał na trzy, może cztery piosenki.

Dlaczego Sacha Baron Cohen nie zagra Freddiego?
Słyszałem o pogłoskach, że Sacha nie wytrzymał i z żalem rezygnował, gdyż nie chcieliśmy zrobić filmu na podstawie scenariusza, który wcześniej już zaakceptowaliśmy. Lecz to nieprawda. Rozstaliśmy się w przyjaźni i utrzymujemy kontakt. Po prostu doszliśmy do wniosku, że to nie był dobry wybór. Sacha jest świetny, ma silną osobowość, lecz przez postacie i całą otoczkę, którą stworzył, nie pasuje do tego filmu. Oglądając film musimy być pewni, że widzimy tylko i wyłącznie Freddiego, a to byłoby niemożliwe z Sachą w roli głównej.

Brian, Freddie & Peter Straker
Brian, Freddie & Peter Hince

Kiedy zdaliście sobie z tego sprawę?
Nie dostrzegliśmy tego na początku. Byliśmy podekscytowani projektem. Sacha miał wiele świetnych pomysłów, które dały nam dużo entuzjazmu. Jednak gdy przyjrzeliśmy się jego rolom w Hugo, Les Miserables i Dyktatorze pomyśleliśmy „Nie, to nie zadziała”. Myślę, że każdy kto oglądał te filmy miał podobne odczucia. Bardzo lubiliśmy z nim pracować, lecz czas było podjąć odpowiednią decyzje.

Prasa pisała, ze Sacha chciał zrobić film dla dojrzalszych widzów (ocena R), natomiast wy skłanialiście się ku familijnej produkcji (ocena PG).
Cóż, to wszystko bzdury, dziennikarski wymysł. Nie w tym rzecz. Każdy kto nas zna, wie że nie jesteśmy ludźmi, którzy ukrywają niewygodne sprawy. Takie działanie byłoby oburzające.

Teraz macie nową gwiazdę, Bena Whishawa.
Ben jest świetnym aktorem i idealnie nadaje się do tej roli, gdyż jego osoba nie jest jeszcze tak rozpoznawalna, ale ma międzynarodową pozycję. Scenariusz przedstawia Freddiego w bardzo realistyczny sposób, także w kontekście Queen, które było rodzajem rodziny. Myślę, że ludzie uznają film za bardzo poruszający.

Queen + Elton John, 1997
Queen + Elton John, 1997

Czy John Deacon jest zaangażowany w ten projekt?
Nie, John nie chce się angażować. Żyje swoim życiem i my to szanujemy. Szkoda, gdyż chcielibyśmy, by był z nami.

Dziwną sprawą było, gdy nie wziął udziału we wprowadzeniu Queen do Rock & Roll Hall of Fame.
Tak, lecz John nie chce już chodzić tymi ścieżkami. W pewnym sensie opłakujemy go tak samo jak Freddiego, ponieważ nie ma nikogo kto grałby podobnie na czterech strunach. John jest świetnym muzykiem i był częścią grupy, której relacje były bardzo silne. Mam nadzieję, że zobaczycie to w filmie. Wiem, że John przeczytał scenariusz i go akceptuje.

Tłumaczenie: aber