william_orbit_1000x664pxW piękny letni dzień wybrałem się w podróż pociągiem przez angielską wieś, by dotrzeć do magnackiej posiadłości Briana Maya, w celu nagrania jego gitary.

Pomijając teleskopy rozłożone na trawniku oraz mityczny, klasyczny sprzęt w studiu, to właśnie niesamowity dźwięk wydobywający się ze wzmacniacza przyspieszył bicie mojego serca.

Znajdowałem się w pokoju kontrolnym, obserwując go przez monitor, gdy nagle zabrzmiały pierwsze takty i nie mogłem się powstrzymać przed zbiegnięciem na dół, aby znaleźć się w sercu tej chwili. Właśnie tę chwilę słyszycie. Pierwsze podejście do solówki, nieruchomy Brian, z wyjątkiem rozmywających się palców, ja na „powietrznej gitarze”. Po zarejestrowaniu wszystkich akordów i gitar akustycznych, omówiliśmy jak najlepiej zaaranżować zwrotki w wykonaniu Freddiego Mercury’ego i Michaela Jacksona.

Umiejętności muzyczne wszystkich czterech członków Queen są po prostu fenomenalne. Roger, człowiek o nadzwyczajnie wielu talentach, którego znam od lat i którego zawsze podziwiałem. Oryginalna linia basu Johna Deacona z jej liryczną płynnością, która sprawiła, że tak łatwo potrafiłem umiejscowić pozostałe fragmenty. Oryginalny fortepian Freddy’ego [pisownia oryginalna – przyp. mike] przeniósł za sobą większość muzycznego DNA utworu, a pod kątem technicznym, zawsze stanowili jeden z najlepszych na świecie zespołów.

Byłem niedawnym nabytkiem do projektu, o fascynującym pochodzeniu. Znałem Rogera od wielu lat, odbyliśmy wiele przygód podróżniczych i żeglarskich, a teraz pytał telefonicznie, czy nie chciałbym wziąć udziału w tej muzycznej przygodzie. Nie musiał pytać dwa razy.

Kiedy pierwszy raz odtworzyłem materiał w moim studiu, to było jak otwarcie skarbu z frykasami dostarczonymi przez najlepszych muzyków.

Usłyszenie wokalu Michaela Jacksona było wstrząsające. Takie żywe, takie fajne i wzruszające, a brzmiało to tak, jakby śpiewał na żywo w studiu. Wszyscy w moim studiu poczuli namacalną obecność zarówno Michaela, jak i Freddiego. Mając na stole mikserskim sam wokal Freddiego, moje uznanie dla jego daru weszło na jeszcze wyższy poziom.

Nieprzemijająca muzyka jest pełna duchów. W przerwach między nutami, w cieniu dźwięków, płyną wraz z elektronami po przewodach, a tutaj duchy MJ i FM były obecne w pełnej krasie, w chwili i przyprawiły mnie o dreszcze.

Tytuł oryginału: „Enduring Music Is Full of Spirits”
– Working with Queen on Queen Forever
Autor: William Orbit
Źródło: The Huffington Post
Tłumaczenie: mike

ornament