queen-in-late-80sWygląda na to, że wydanie Queen Forever nie zakończyło współpracy Williama Orbita z Queen, a sama składanka – zawierająca tak naprawdę tylko jedną nieznaną fanom piosenkę – była jedynie przedsmakiem tego co nas czeka.

W wywiadzie dla Official UK Charts brytyjski producent zdradził, że będzie pracował z Brianem i Rogerem nad kolejnym projektem zawierającym więcej nieznanego materiału Królowej – „Poprosili mnie, bym popracował z nimi nad większą ilością utworów, więc chyba nie jestem taki najgorszy!”, wyjawia. „Queen jest obecnie moją pasją i muszę przyznać, że jestem po prostu zakochany w muzyce. Zacząłem znowu słuchać odpowiednich zespołów i wciągnęło mnie to. Dopiero niedawno wytłumaczono mi, co tak naprawdę oznacza klasyczny rock.”.

„Nie chcąc nadużywać słowa <<niesamowicie>>… ale naprawdę tak było!”, mówi o pracy nad Queen Forever. „Bycie częścią albumu stanowiło sen. Cały proces był przyjemny, zarówno pod względem muzycznym, jak i pracy z chłopakami.  Zbiegło się to z małym osobistym kryzysem związanym z wieloma latami grzebania się w popie, ale byli bardzo wyrozumiali i dali mi wiele swobody przy tym projekcie. Podszedłem do tego z pełnym entuzjazmem i cały proces sprawił mi wiele radości. Czułem, że odnalazłem utracony rytm.”.

Przy oddanej bazie fanów na całym świecie, William przyznaje, że spodziewał się podzielonych opinii odnośnie do jego pracy nad ścieżkami. „Wiem, że reakcja była spolaryzowana i oczywiście należało się tego spodziewać, ale jestem zadowolony z rezultatów. Cały proces był bardzo organiczny. Znam Rogera [Taylora] od około 10 lat, przyjaźnimy się, po prostu powiedział <<bądź Williamem Orbitem i rób swoje!>>. W studiu byliśmy ja, Roger i Brian, po prostu wczuwaliśmy się i czerpaliśmy przyjemność z muzyki.”.

A jego ulubiona piosenka Queen? „Dla mnie We Are the Champions. Jest tak prosta, że każdy może ją zaśpiewać, ale pod tym wszystkim jest bardzo złożona. Jest subtelna. Ma tę złożoność harmonii, która jest starannie schowana, nigdy w pełni się nie ujawnia.”.

„Odkrywasz złożoność w muzyce Queen, kiedy jesteś na to gotowy”, podsumowuje. „Możesz zacząć od kochania jej, jako czegoś do śpiewania, ale kiedy jesteś gotów, to jest w niej tyle bogactwa do odkrycia. Moim kolejnym faworytem jest Let Me In Your Heart Again. Ostatni refren – ta ostatnia minuta i połowiczne wyciszenie, gdzie słychać Freddiego i zespół – jest po prostu genialny. Umiejętności kompozytorskie Queen, produkcja Freddiego Mercury’ego i ciężar ich muzyki, wszystko jest takie wrodzone. Brzmienie przyprawia mnie o ciarki i nie mogę się doczekać, by znów się w nim zanurzyć”.

Źródło: The Official UK Charts
Tłumaczenie: mike
Słowo wstępne: aber

ornament