3f40285007a7dc2e14acdc9ceb0cc42a
Okładka polskiej wersji książki

Biografie muzyków rockowych to teoretycznie literatura niezbyt wymagająca, zarówno dla twórcy, jak i dla czytelnika. No bo w zasadzie co w tym takiego trudnego? To nie fizyka kwantowa, a rock n’ roll. Chlanie, panienki, tworzenie płyt, skandale, czasami jakaś choroba psychiczna albo przynajmniej silne załamanie nerwowe do kompletu. Chętnych do zdradzenia sekretów gwiazdy też nie brakuje, jak nie z potrzeby przygarnięcia kilku groszy, to choćby ze zwykłej ludzkiej złośliwości, „bo w szkole zabrał mi dziewczynę” albo „jak stał się sławny, to przestał mnie poznawać na ulicy, a i wejściówek na koncerty nie załatwił”.

Czytelnicy zazwyczaj i tak wiedzą dość sporo o życiu swoich ulubionych wykonawców, więc tego typu książki służą raczej do odświeżenia sobie kilku anegdot. Coś na zasadzie słuchania po raz setny tych samych historyjek na rodzinnej imprezie i udawania, że jest się zaskoczonym rozwojem wydarzeń. To teoria. W praktyce bywa różnie. Niektórzy autorzy próbują za wszelką cenę wyjść na prawdziwych wirtuozów słowa i każdy bzdet, który nie miał żadnego znaczenia dla życia opisywanej postaci, rozdmuchują do rangi wydarzenia roku, dodając do tego przeintelektualizowane i całkowicie niestrawne opisy każdego najmniejszego szczegółu. Autor jest pewnie z siebie dumny, ale książki czytać się nie da, a tłumacze takiego dzieła pewnie potajemnie planują obicie takiemu delikwentowi facjaty i połamanie wszystkich palców, żeby nigdy więcej już nic nie napisał. No dobrze – nie planują, ale czasem powinni. Inni biografowie piszą w przerwach między podsyłaniem artykułów „superfaktowi”, a posiedzeniami komisji szefa wszystkich Antków. Takie książki najczęściej czyta się dość sprawnie, tylko prawdy w nich tyle, co w pokojowych deklaracjach Władimira Władimirowicza. Jest też  na szczęście trzecia grupa biografii – pozycje rzetelne, ale jednocześnie napisane w taki sposób, że człowiek nie ma wrażenia, że czyta rozprawy filozoficzne greckich mędrców. Jedną z takich biografii jest Is This the Real Life? Marka Blake’a, czyli biografia grupy Queen, która 4 marca ukazuje się na polskim rynku pod tytułem Queen. Królewska historia.

Mark Blake, fot.: musictomes.com
Mark Blake, fot.: musictomes.com

Mark Blake jest dziennikarzem muzycznym. Teoretycznie nie powinno mieć to większego znaczenia, ale w praktyce jest to niezwykle ważna informacja. Blake pisze o muzyce i muzykach, doskonale zdaje sobie sprawę, że czytelnicy sięgając po biografię muzyka lub zespołu, nie oczekują pseudonaukowych bzdetów i opisywania w najdrobniejszych szczegółach zagadnień, które tak naprawdę w życiu bohatera książki miały znaczenie czwartorzędne. Skupia się na twórczości, na cechach charakteru i wydarzeniach, które mogły wpłynąć na zachowanie bohaterów lub ich późniejsze wybory. Robi to w sposób niezwykle przystępny, swobodnym językiem, bez przesadnego komplikowania tego, co przecież skomplikowane być nie powinno. Ale – powtórzę – jest dziennikarzem. Nie dziennikarzyną. Nie szuka taniej sensacji, nie podaje plotek niewiadomego pochodzenia, nie zajmuje się spekulacjami. Nawet jeśli wchodzi na grząski teren skandalu i życiowych zakrętów, stara się robić to z wyczuciem, sprawdzając pochodzenie informacji i przedstawiając wszystko ze smakiem. I przede wszystkim rozmawia. Przy tworzeniu tej książki odbył tych rozmów przynajmniej kilkadziesiąt. O muzykach grupy Queen rozmawiał z ich przyjaciółmi z dzieciństwa, kolegami ze szkoły, pierwszymi dziewczynami, członkami ich pierwszych szkolnych zespołów i współpracownikami. Co ważne – rozmawiał też z samymi bohaterami. Pisanie dla szanowanych angielskich magazynów muzycznych otwiera wiele drzwi, także te do posiadłości muzyków wielkich rockowych grup. Tak naprawdę ta biografia to zbiór opowieści sklejonych narracją autora. Co rusz trafimy na wypowiedzi wspomnianych osób, czasami sprzeczne, bo w końcu każdy z nas widzi pewne wydarzenia nieco inaczej. Ale dzięki tej mnogości wywiadów, które przeprowadził na potrzeby tej pozycji Blake, tę książkę czyta się niemal jak opowieść przy ognisku.

Pewien mało znany zespół ;), Nowy Jork (1982)
Pewien mało znany zespół😉, Nowy Jork (1982)

Czy znajdziemy tu cokolwiek nowego? Trudno powiedzieć. Książek o Queen wyszło już kilkadziesiąt, naprawdę dobrych – kilka. O okolicznościach występu Queen na Live Aid napisano już chyba wszystko, o ostatnich latach życia Mercury’ego także. Powszechnie znane są również opowieści o tym, co zainspirowało muzyków do tworzenia ich najbardziej sławnych kompozycji. Tu już chyba niewiele jest do dodania. Ale pozostają różne anegdoty, których w książce Blake’a nie brakuje. Wiedzieliście, że Freddie Mercury i Brian May mieszkali w latach szkolnych zaledwie kilka minut drogi piechotą od siebie, a mimo to nie znali się? Że jeden z muzyków Queen omal nie został członkiem Genesis? Że inny był tak bardzo niezainteresowany nagrywaniem ścieżki dźwiękowej do filmu Flash Gordon, że na pewnej imprezie, gdy puszczono fragment jednej z kompozycji z tego albumu, nie rozpoznał własnego zespołu? Albo że Freddie Mercury był na początku tak nieśmiały, że podczas swojego pierwszego koncertu długo nie mógł się przemóc, by odwrócić się przodem do publiczności? No tak, najwierniejsi fani zapewne wiedzieli, ale oni wiedzą przecież wszystko. A książka Blake’a jest dla tych, którzy wiedzą sporo, ale szukają rzetelnego źródła, by tę wiedzę pogłębić, ale także dla tych, którzy z historią Queen dopiero się zaznajamiają. To biografia grupy Queen – nie jej byłego współpracownika, który opowiada, jakie to były piękne czasy, kiedy jeździł z nimi po świecie, nie żale byłego menedżera, który próbuje dorobić na historyjkach z przeszłości, wreszcie nie samego autora, bo zdarzają się i tacy biografowie, którzy między słowami przemycą tyle informacji o sobie, że po lekturze czujemy, jakbyśmy znali ich lepiej od rzekomych bohaterów książki.

Ci, którzy muszą mieć absolutnie wszystkie wydawnictwa dotyczące grupy Queen, i tak kupią tę pozycję. Co ważne, powinni się w nią zaopatrzyć także ci, którzy nie mają ochoty przebijać się przez 20 czy 30 biografii i chcą mieć na swojej półce tylko te najlepsze, bo nie mam wątpliwości, że książka Marka Blake’a to podium wśród wydawnictw dotyczących historii tej grupy. Polska wersja ukazuje się nakładem wydawnictwa Sine Qua Non. W tekście odnosiłem się do oryginalnego, angielskiego wydania książki. Polskiego tłumaczenia oceniać nie mogę. Zostawiam to wam, w końcu nie wypada mi samemu recenzować swojej kilkumiesięcznej pracy nad polską wersją biografii Blake’a.

Jakub „Bizon” Michalski
muzycznyzbawicielswiata.blogspot.com
Nie dla Singli – audycja studenckiego Radia Żak
w każdą sobotę o 20
ornament