Rock Legends Cruise, sesja Q&A z Paulem Rodgersem i Alicem Cooperem; fot.: Paul Rodgers Official
Rock Legends Cruise, sesja Q&A z Paulem Rodgersem i Alicem Cooperem; fot.: Paul Rodgers Official

Paul Rodgers i Alice Cooper w dniach 19 – 23 lutego 2015 r. byli częścią „dryfującego” festiwalu Rock Legends Cruise III. Panowie wzięli udział we wspólnej sesji Q&A [osobiście uważam, że szalenie ciekawej, ale to w zasadzie dwóch wokalistów, których zaliczam w poczet ulubionych – przyp. mike], podczas której nawiązano do współpracy Rodgersa z Queen oraz… do współpracy Queen i Adama Lamberta. Poniżej transkrypcja (oczywiście amatorska) stosownego fragmentu rozmowy.

Alice Cooper: (…) Kiedy robiliśmy te koncerty rock ‚n’ roll z orkiestrą, nazywaliśmy go „Głos”…
Paul Rodgers: O, nie…
AC: Wszyscy pytali, gdzie jest Głos? Idziemy na śniadanie, gdzie jest Głos? Kiedy o tym pomyślisz, on jest jednym z najbardziej wszechstronnych… Ilu ludzi mogłoby dołączyć do Queen? Potrzeba specyficznego stylu śpiewania, żeby być jednocześnie w Queen i Bad Company, żeby grać blues rock i wejść w ten niemalże operowy rock.

Paul Rodgers, Rock Legends Cruise; fot.: Paul Rodgers Official
Paul Rodgers, Rock Legends Cruise; fot.: Paul Rodgers Official

PR: Taaak… Cóż, dziękuję Alice. W pewien sposób myślałem o tym tak jak Ty – że pakujesz się w miejsca, do których nie pasujesz [wcześniej Cooper opowiadał o tym, że m.in. celowo występował w programach śniadaniowych, gdzie nikt go się nie spodziewał zobaczyć – przyp. mike]. Kiedy pierwszy raz zadzwonili, to zapytali, czy nie chciałbym dla zabawy zagrać paru koncertów. W pierwszej chwili pomyślałem „uh… no nie wiem…”
AC: Freddiego Mercury’ego raczej trudno jest zastąpić…
PR: Tak, dokładnie. Ale potem pomyślałem „kurczę, czemu nie?”, cóż za wyzwanie. Zaczęło się od kilku występów, a w rezultacie byliśmy razem przez cztery lata, dwa razy okrążyliśmy świat i odwiedziliśmy miejsca, o których nawet nie śniłem… o istnieniu których nie miałem pojęcia, miejsca takie jak Łotwa itp., jeśli mam być szczery, to nie umiałbym tych miejsc wskazać na mapie. Ale np. prezydent czy premier Łotwy [premier – przyp. mike] zagrał z nami na perkusji w All Right Now [WIDEO]. Zjawiło się tysiące ludzi. Powiedziałem Spike’owi – klawiszowcowi – „Kiedy wrócimy do domu [to nam nie uwierzą – przyp. mike]…” To była naprawdę niesamowita, ekscytująca podróż przez te wszystkie kraje…
AC: …I to tak wspaniali muzycy. Brian jest jednym z najlepszych gitarzystów…
PR: …grali fantastyczne wersje Feel Like Makin’ Love, Wishing Well, All Right Now, więc wiesz, dzieliliśmy się naszą sztuką
Wywiadowca: To było właśnie kolejne pytanie, jak… ale na to odpowiedziałeś, więc jak z perspektywy… nie, zapomnij o perspektywie, bo o tym też w zasadzie powiedziałeś… Co myślisz o tym, że teraz śpiewa z nimi Adam Lambert?

Alice Cooper, Rock Legends Cruise; fot.: Kyler Clark
Alice Cooper, Rock Legends Cruise; fot.: Kyler Clark

PR: Szczerze mówiąc, to nawet nie miałem okazji się z tym zapoznać, kiedy poszedłem w swoją stronę, to w pewien sposób oderwałem się od tematu, ale życzę im wszelkich sukcesów w tym, co robią. Zanim zaczęliśmy grać razem, to tak naprawdę od czasów Freddiego nie byli w trasie, grali wielkie koncerty z różnymi wykonawcami, ale nie mieli jako takiego zespołu, z którym mogliby koncertować. Nam się to udało i przekonali się, że mogą grać trasy.
AC: To musi być frustrujące dla tak dobrego zespołu jak Queen, kiedy tracisz wokalistę, a wiesz, że nadal chcesz koncertować, że nadal masz te wspaniałe utwory. To samo było z The Doors, gdy stracili Jima Morrisona, oni wciąż byli zdolni to robić, nie mieli jednak tego gościa z przodu, by grać.
PR: Fani byli naprawdę niesamowici, nie było kwestionowania tego – „nie jesteś Freddiem, nie masz prawa tu być”. Byli naprawdę szczęśliwi mogąc zobaczyć zespół na pełnych obrotach, występujący i przekazujący im te wspaniałe piosenki.
AC: Coś Wam powiem, kiedy pierwszy raz zobaczyłem Adama Lamberta w American Idol, nie uwierzycie mi, ale powiedziałem: „Ten koleś powinien śpiewać z Queen”. Jest dla nich idealny – ma skalę, ma – że tak to ujmę – wygląd <ogólna wesołość>, nastawienie… a potem usłyszałem jak występuje z Queen, zagrali We Are the Champions i Bohemian Rhapsody, pomyślałem: „dobry jest!”. Tyle, że on to zaśpiewał jak Freddie. Nie zrobił tego… Ty robiłeś własną interpretację… on zaśpiewał jak Freddie i był naprawdę blisko. To naprawdę zadziałało, ale byłem zdziwiony, że to przewidziałem <śmiech>.

Źródło: http://www.youtube.com/watch?v=RIqf6SiAvmk&t=677

ornament