DARKNESSNEWLINEUP15_600Wiele zespołów nie kryje się ze swoimi inspiracjami, ale frontman The Darkness Justin Hawkins ma swoje wytatuowane w poprzek swojej pięści. Kiedy jego długie dłonie wynurzające się z żółtego blezera spoczywają na blacie stołu za kulisami Download Festival, wzrok przyciągają cienie atramentowych twarzy należących do czterech znaczących ikon.

Pomimo tego, że The Darkness sami z siebie tworzą zespół z krwi i kości, przyznają, iż kieruje nimi ta sama zuchwałość i fantazja, która sprawiła, że Queen stał się czymś więcej niż tylko kapelą, że stał się spektaklem – celebracją życia i karnawałem czystej oraz bezwstydnej rozrywki.

Usiedliśmy razem z Justinem i jego bratem oraz gitarzystą Danem, by porozmawiać o tym, co sprawia, że Queen jest magiczny, Freddie Mercury niezapomniany, a Adam Lambert stanowi tak wartościowe zastępstwo.

Gigwise: Jak myślicie, co takiego ma w sobie Queen, że rozsiewają przez tyle dekad tak trwałą magię?

Dan: Myślę, że to kwestia tego, iż nie możesz ich skategoryzować, nieprawdaż? Zespół składał się z czterech naprawdę świetnych kompozytorów, co jest raczej niezwykłe. W każdej sekcji miałeś do czynienia z wirtuozerią – żaden z nich nie podporządkowywał się zwyczajnym standardom.
Justin: Queen jest supergrupą, bez starania się nią być. Kiedy naprawdę zaczynasz myśleć o tym, by stworzyć najlepszą grupę świata, za perkusją zasiądzie Roger Taylor, na basie zagra John Deacon, na gitarze Brian May, a Freddie Mercury będzie oczywistym wyborem, gdy chodzi o piosenkarza. Tworzą kompletny, ostateczny zespół.

Aby zostać frontmanem w zespole, musisz ucieleśniać grupę oraz reprezentować to, o co w niej chodzi. Jak sądzicie, co sprawia, że Freddie Mercury jest tak często wybierany najlepszym frontmanem wszechczasów?

Justin: Nie ma jednej takiej rzeczy – to ciepło jakim obdarowuje publiczność, poczucie wyższości, zadziorność, kostiumy, nieokiełznane zdolności muzyczne, głos, był też niesamowitym tekściarzem…
Dan: Sposób w jaki poruszał się po scenie niemal wyrażał to, iż on „pozwolił” ci patrzeć na to, co robią. Nawet, gdy wygląda, jakby starał się zdobyć publiczność, to wygląda to tak, jakby „pozwalał” im partycypować. Myślę, że do ludzi to przemawia. Lubią widzieć, że ta osoba na scenie ma naprawdę wyjebane. Albo masz to coś, albo nie.

Co sądzicie o ich obecnym wcieleniu, z Adamem Lambertem?

Justin: Myślę, że Adam Lambert jest naprawdę utalentowanym człowiekiem. Ma niesamowitą skalę, pracowałem z nim przy jego pierwszym albumie i muszę powiedzieć, że jest też miłym gościem. To było oczywiste, iż to on jest człowiekiem, który będzie odpowiedni, by to zrobić – w oparciu o reakcje Briana Maya na to, jak śpiewał w American Idol.

Jest sobą i nie stara się naśladować Freddiego Mercury’ego.

Justin: Myślę, iż nadal dochodzi do tego kim tak naprawdę jest. Obecnie wygląda bardziej poukładanie i ma ten styl a’la George Michael, co jest całkiem dobre. Ewoluuje i zmienia różne rzeczy wraz z rozwijaniem się jako wykonawca. Zawsze patrzę na Adama Lamberta z zainteresowaniem i patrzę, w którą stronę kieruje swój następny krok. Uważam, że ma świetny rockowy głos, ale część z jego utworów ma dla mnie zbyt „taneczną” stylistykę. Sądzę, że wielu fanów chciałoby go usłyszeć w bardziej gitarowych aranżacjach i usłyszeć trochę pazura w jego wokalu. Kiedy pracowałem z nim ostatnio, był zdecydowanie zainteresowany zrobieniem czegoś takiego. Jest bardzo wszechstronnym wykonawcą. Ma wiele do zaoferowania.

Źródło: Gigwise.com
Autor
Andrew Trendell
Tłumaczenie: mike

ornament