Queen Poland

The biggest polish site about Queen

Dyskografia Queen: Queen (1973)

q1

 

Wreszcie reprezentując to, czym była muzyka Queen przez ostatnie trzy lata, album ten został wyprodukowany przez Johna Anthony’ego, Roya Bakera i Queen w Trident Studios, w Londynie, dla Neptune Productions, a inżynierami dźwięku byli Roy Baker, Mike Stone, Ted Sharpe, David Hentschel. (The Night Comes Down zarejestrowany przez Louisa Austina w De Lane Lea Studios.) Nasze najgorętsze podziękowania dla Mary Lewis, Terry’ego Yeadona, Dave’a Siddella, Louisa Austina, Kena Testiego, Petera Edmondsa, Micky’ego Russella, Johna Anthony’ego, Ronniego Becka, Jacka Nelsona, Maureen Scully, Normana i Barry’ego Sheffieldów i wszystkich w Trident. Nadzór nad sprzętem Queen pełnił John Harris. Fotograf Queen: Douglas Puddifoot; Projekt okładki: Douglas, Freddie oraz Brian… i nikt nie grał na syntezatorze.

RYS HISTORYCZNY

Wydano: 6. lipca 1973 r. (UK), 4. września 1973 r. (USA); Zarejestrowano: wrzesień 1971 r. w De Lane Lea i styczeń 1972 r. - styczeń 1973 r.; Długość: 38:36; Wytwórnia: EMI Records (UK), Electra Records (USA)
Wydano: 13. lipca 1973 r. (UK), 4. września 1973 r. (USA); Zarejestrowano: wrzesień 1971 r. w De Lane Lea i styczeń 1972 r. – styczeń 1973 r. w Trident Studios; Długość: 38:36; Wytwórnia: EMI Records (UK), Electra Records (USA)

Wkrótce po rozpadzie grupy 1984 (wiosna 1968 r.), jego byli już muzycy – Brian May i Tim Staffell zabrali się za kompletowanie członków do kolejnego zespołu. Podczas jednego z posiedzeń w pubie w Soho panowie doszli do wniosku, że dobrym pomysłem będzie wywieszenie stosownego ogłoszenia w Imperial College, uczelni na której studiował May. Jak pomyśleli, tak zrobili i wkrótce na tablicy ogłoszeń pojawiła się pocztówka obwieszczająca poszukiwany perkusista w stylu Gingera Bakera/Mitcha Mitchella. Na wezwanie odpowiedział Roger Meddows-Taylor, który dopiero co przybył do Londynu, by studiować stomatologię, lecz przede wszystkim – w celu znalezienia nowej kapeli, z którą mógłby grać, jako że ciągłe podróże do Truro, by występować z i tak upadającym The Reaction mijały się z celem. Rog wywarł świetne wrażenie podczas swojej audycji i z marszu został przyjęty. Tak powstał Choca… Smile. Zespół święcił lokalne sukcesy, doczekał się nawet podpisania kontraktu na singiel z Mercury Records. Owocem sesji w Trident Studios był singiel Earth/Step On Me, który z nieznanych przyczyn wydany tylko w USA (gdzie zespół był całkowicie anonimowy) – przepadł bez śladu. Rozczarowany Staffell postanowił na początku 1970 r. opuścić grupę, by na krótko dołączyć do zespołu Humpy Bong, zanim powrócił do swojej pierwotnej pasji – grafiki. Na swoje miejsce polecił Brianowi i Rogerowi swojego kolegę z Ealing College, wielkiego fana Smile, Freddiego Bulsarę. Ten ostatni przekonał Maya i Taylora, że razem mogą założyć kapelę i szybko trójka przeszła do wymyślania nazwy. Freddie po raz kolejny przekonał gitarzystę i perkusistę, że nazwy typu Grand Dance (pomysł Maya) czy Rich Kids (sugestia Taylora) nijak mają się do majestatycznie brzmiącego (i niejednoznacznego) Queen.

Pierwsza sesja Queen w mieszkaniu Freddiego przy Victoria Roads, zespół otoczony jest przez
Pierwsza sesja Queen w mieszkaniu Freddiego przy Victoria Roads, zespół otoczony jest przez „artefakty” Biby; Londyn, 1973 r.; fot.: Douglas Puddifoot

Trio potrzebowało basisty. Pierwszym był kolega Rogera Mike Grose, który wytrwał przez trzy koncerty między wiosną a lipcem 1970 r. Kolejnym kandydatem był Barry Mitchell, grając z Queen między sierpniem 1970 r. a styczniem 1971 r., po czym postanowił odejść, głównie ze względu na brak sukcesów. Na krótko zastąpił go Doug Ewood, aż w końcu w lutym 1971 r. wspólny znajomy zapoznał trójkę z Queen z nieśmiałym Johnem Deaconem, który po wielu namowach postanowił pójść na przesłuchanie, gdzie zagrał wystarczająco dobrze, by zostać przyjętym. Przyjętym na dobre!

Freddie i Brian napisali kilka piosenek i po latach (!) koncertowania chcieli w końcu zarejestrować coś w studiu. Niestety, zespół wpadł w błędne koło, bowiem żeby móc nagrywać w studiu, musieli mieć podpisany kontrakt z wytwórnią, jednak żeby podpisać kontrakt płytowy… musieli mieć nagrania studyjne. Wreszcie gwiazdka spadła im z nieba – przyjaciel Briana – Terry Yeadon – skontaktował się z nim we wrześniu 1971 r. Okazało się, że nowo otwarte studio De Lane Lea poszukiwało zespołu, który przetestowałby ich sprzęt. Muzycy Queen nie zdążyli się obejrzeć i mieli zarejestrowane pięć utworów (Liar, Great King Rat, Keep Yourself Alive, Jesus The Night Comes Down) – idealne demo, którym mogli próbować się wkupić w łaski wydawców.

Kolaż wykonany przez Briana i Freddiego wykorzystany na tylnej okładce albumu
Kolaż wykonany przez Briana i Freddiego wykorzystany na tylnej okładce albumu

Podczas sesji studio odwiedził John Anthony, inżynier dźwięku, który wcześniej współpracował ze Smile. Był tak zachwycony grą zespołu, że zarekomendował Queen braciom Sheffield prowadzącym Trident Studios. Zespół wstrzymał rozmowy z ChrysalisCharisma. W końcu, po zorganizowaniu pokazowego koncertu w Marquee Club Queen związał się z Barrym i Normanem Sheffieldami (Trident), którzy rozpoczęli poszukiwania wydawcy. Wreszcie mogli wkroczyć do studia.

Niestety, nie było to ich spełnienie marzeń. Freddie, Brian, Roger i John, jako muzycy niewielkiej rangi, nieposiadający jeszcze nawet kontraktu płytowego, mogli bowiem nagrywać tylko podczas przestojów, gdy inni artyści, tacy jak David Bowie czy Paul McCartney akurat nie nagrywali lub też nie pojawili się podczas wynajętego przez siebie czasu nagraniowego (co na szczęście często przytrafiało się ex-Beatlesowi). W związku z tym pierwszy album Queen powstawał niemal rok, głównie nocą, przy wykorzystaniu talentów Johna Anthony’ego Roya Thomasa Bakera.

Wreszcie, na poczatku 1973 r. debiut był gotowy, a Trident znalazło wydawcę w postaci EMI Records w Wielkiej Brytanii oraz Electra Records w USA. Kreatywnie nazwany „Queen”, z rzucającą się w oczy okładką autorstwa Douglasa Puddifoota przeszedł raczej bez echa (podobnie jak singiel Keep Yourself Alive). Sam zespół uznał, że materiał ukazał się zbyt późno i był już mocno przestarzały.

OKŁADKA

Amerykańska wersja okładki; fot.: queenvinyls.com
Amerykańska wersja okładki; fot.: queenvinyls.com

Queen zawsze był zespołem, który chciał mieć wiele do powiedzenia w studio. Niestety podczas pierwszych sesji nagraniowych nie miał do powiedzenia nic. Dlatego też Brian, Freddie i Douglas Puddifoot – ówczesny fotograf zespołu oraz przyjaciel Rogera – postanowili bez słowa zaprojektować okładkę wydawnictwa. Mercury zaprojektował logo grupy (wyraz „Queen” z wpisaną w „Q” koroną), zaś May zajął się przednią stroną. Wszyscy trzej opracowali kolaż zdjęć zespołu na tylną okładkę. W efekcie front ozdobiła wyprężona sylwetka Freddiego, stojącego w świetle reflektorów na fioletowym (w USA różowym) tle.

Logiem Queen był ten napis z koroną wpisaną w pierwszą literę. Może nie nazwałbym tego amatorszczyzną, ale to nie było dobrej jakości. Nasz starszy manager, Ron Dunton, nazwał to „śmieciem”, co trochę zmartwiło Freddiego. Poczuł, że ktoś kwestionuje jego zmysł artystyczny. Musiałem wkroczyć między nich i przekonać Rona. Przecież Queen chcieli mieć swój udział we wszystkim. Moim zdaniem, z Queen pracowało się fantastycznie, chętnie rozmawiali o sprawach biznesowych i byli bardzo świadomi wszystkiego od strony marketingowej.

– Paul Watts, marketing manager EMI, wypowiedź z 2005 r.; cytat za: P. Sutcliffe, „Queen: Ilustrowana historia królowej rocka”, Kagra 2009, s. 28.

Japońska okładka singla Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com
Japońska okładka singla Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com

Praca nad stroną graficzną naszego albumu szła gładko – Freddie i ja robiliśmy kolaż na tylną stronę okładki, złożony ze zdjęć Douga. ale front nadal stanowił dla nas problem. Któregoś wieczora przeglądałem fotografie i nagle zdałem sobie sprawę, jaki niesamowity widok tworzy postać Freddiego w świetle reflektorów. Wyciąłem jego sylwetkę (obcinając mu przy tym nogę!), przykleiłem ją (nieco zmniejszoną) z powrotem na oświetlone tło i nagle wyszła z tego wspaniała okładka. Pamiętam, jak powiedziałem sobie po namyśle: „Freddie jako wokalista będzie naszym znakiem rozpoznawczym – wykorzystajmy to!”

– Brian May, wkładka do The Freddie Mercury Album z 1992 r.; cytat w oparciu o G. Purvis, „QUEEN – Dzieła Zebrane”, Kagra 2009, s. 27.


TRACKLISTA

Strona A:

1. Keep Yourself Alive (Brian May)
2. Doing All Right (May/Tim Staffell)
3. Great King Rat (Freddie Mercury)
4. My Fairy King (Mercury)

Strona B:

5. Liar (Mercury)
6. The Night Comes Down (May)
7. Modern Times Rock ‚n’ Roll (Roger Taylor)
8. Son and Daughter (May)
9. Jesus (Mercury)
10. Seven Seas of Rhye (instrumental) (Mercury)

Bonus Hollywood Records (1991):

11. Mad the Swine (Mercury)

12. Keep Yourself Alive (Long-lost retake) (May)

13. Liar (bonusowy remix Johna Luongo i Gary’ego Hellmana) (Mercury)

Bonus EP Universal Records (2011):

1. Keep Yourself Alive (De Lane Lea Demo, grudzień 1971)
2. The Night Comes Down (De Lane Lea Demo, grudzień 1971)
3. Great King Rat (De Lane Lea Demo, grudzień 1971)
4. Jesus (De Lane Lea Demo, grudzień 1971)
5. Liar (De Lane Lea Demo, grudzień 1971)
6. Mad the Swine (czerwiec 1972)

Bonus Video iTunes (2011):

1. Son and Daughter (live at Hammersmith Odeon ’75)
2. Liar (live at the Rainbow ’74)
3. Keep Yourself Alive (próba w St John’s Wood Studios ’73)

INFORMACJE O UTWORACH

  • Bezcenne zdjęcie ;); Pierwsza sesja Queen w mieszkaniu Freddiego przy Victoria Roads, zespół otoczony jest przez
    Bezcenne zdjęcie😉; Pierwsza sesja Queen w mieszkaniu Freddiego przy Victoria Roads, zespół otoczony jest przez „artefakty” Biby; Londyn, 1973 r.; fot.: Douglas Puddifoot

    Keep Yourself Alive – utwór napisany przez Briana już po sformowaniu Queen, jednak przed dołączeniem Johna Deacona (co potwierdził były basista zespołu – Barry Mitchell). Dokładna data nie jest znana, jednak mając na uwadze, że piosenka ta była elementem koncertów Queen od najwcześniejszych dni, można obstawić, iż powstała już w 1970 r. Znane są cztery zarejestrowane przez zespół podejścia do tego utworu: demo z De Lane Lea Studios (18.09.1971 r.; ulubiona wersja Briana), wersja albumowa (Trident Studios, wrzesień 1972 r.), tzw. long-lost retake (również z Trident Studios, zarejestrowany później od wersji, która ukazała się na debiucie) oraz wersja BBC z Langham I Studio (3.02.1973 r.), gdzie do oryginalnego podkładu dograno nowe wokale (wersja ta znalazła się na Queen at the Beeb w 1989 r.). W wywiadzie radiowym z 1977 r. May wspomniał, że tekst do Keep Yourself Alive miał być w założeniu ironiczny, jednak sposób, w jaki Freddie go zaśpiewał, zmienił całkowicie tę koncepcję. To także jedyny utwór aż do Let Me Live (Made in Heaven, 1995), w którym Freddie, Brian i Roger dzielą obowiązki głównego wokalisty (fakt, że May i Taylor śpiewają po jednym wersie, ale jednak).Instrumenty: w wersji demo Brian gra na akustycznej gitarze Hairfred, John na elektrycznym basie Rickenbackera, Roger na zestawie Ludwig, a Freddie na tamburynie New Era. Wszystkie późniejsze wersje zawierają Maya na Red Special oraz Deacona na basie Fender Precision. Wszystkie instrumentalne nakładki są dziełem Briana (druga gitara grająca riff, trzyczęściowe harmonie w solo). Wokal: za każdym razem Freddie nagrywał dwie ścieżki, które na siebie nachodziły, linijka „Do you think you’re better everyday?” należała do Rogera lub duetu Rogera z Freddiem (wersja BBC), z kolei odpowiedź „No, I’m just think I’m two steps nearer to my grave” to Brian we wszystkich wersjach, poza demem, gdzie linijkę śpiewa Roger lub Freddie. Harmonie wokalne także były różne, zależnie od nagrania. W wersji demo pierwsze chórki śpiewają Brian, Roger i Freddie, drugie wyłącznie Freddie. Oficjalne wydanie zawiera, wbrew pozorom, wyłącznie Mercury’ego, podobnie jak wersja BBC. Interesujący jest natomiast falset w long-lost retake, który raczej nie należy do Taylora, ani Mercury’ego, w związku z czym podejrzenia padają na Briana, Johna lub członka ekipy technicznej. Inna wersja zakłada, że może to być Freddie z zainfekowanymi strunami głosowymi.

Pierwszy raz nagraliśmy to sami w De Lane Lea, wciąż posiadam to nagranie i myślę, że jest bardzo dobre, poza tym ma w sobie coś, czego singiel nigdy nie miał. Zmusili nas do tego, żeby nagrać ponownie wszystkie piosenki, więc nagraliśmy jeszcze raz Keep Yourself Alive z Royem i szczerze mówiąc brzmiało to okropnie. Uznałem, że było to beznadziejne, byłem z tego bardzo niezadowolony, sądziłem, że wersja z De Lane Lea była lepsza i w końcu przekonałem do tego także Roya. W związku z tym nagraliśmy utwór ponownie i rezultat był zbliżony do oryginału. Jednak nie ma możliwości, aby coś tak naprawdę powtórzyć. Wierzę w to, że magii chwili nie można ponowni uchwycić, więc mimo, że uzyskaliśmy coś muzycznie i technicznie lepszego od De Lane Lea, to wciąż myślę, że ta pierwsza wersja zawierała w sobie tę szczególną cząstkę magii, więc nigdy nie byłem do końca zadowolony. Jak się okazało, nikt nie był zadowolony i wciąż to remiksowaliśmy (…) w końcu zmiksowaliśmy to z naszym inżynierem – Mike’m Stonem (…). Tę wersję wydaliśmy.

– Brian May, Guitar Player, styczeń ’83

Keep Yourself Alive było bardzo dobrym sposobem na powiedzenie ludziom, o co chodziło Queen w tamtych czasach

– Freddie Mercury, 1976 r.

To był pomysł, który miałem na Keep Yourself Alive… stworzyć trochę dodatkowej natarczywości – choć może kompensowałem tym fakt, że często piszę niemożliwe do zaśpiewania piosenki!! Prawdę mówiąc, kiedy śpiewasz ten utwór, nie ma miejsca na wzięcie oddechu! Pamiętam, że miałem opory przed pomysłem (od kogoś bliskiego z naszego otoczenia), żeby następujące po sobie linijki „odbijały piłeczkę” poprzez stereo… Dla mnie zrujnowałoby to utwór… Wszystkie linijki musiały przechodzić środkiem, jak seria nabojów. Wszystko INNE było „odbijaniem piłeczki” wokół nich!!! Tego chciałem.

– Brian May, brianmay.com, 3.09.2004

[Keep Yourself Alive] napisał Brian May, nasz gitarzysta. To jedna z najwcześniejszych piosenek, które mieliśmy z Queen. Spotkałem ich  będąc w college’u, odbywaliśmy próby i to był jeden z utworów, które wtedy mieliśmy.

– John Deacon, 1976 r.

  • Doing All Right – utwór napisany przez Briana Maya i Tima Staffella za czasów Smile (jako Doin’ Alright), ok. 1968/1969 r. To jeden z najwcześniejszych dowodów na to, że Queen to nie tylko Freddie Mercury. Już wersja Tima i Briana była bardzo złożona kompozycyjnie, przechodząc od spokojnej ballady, przez fragmenty akustyczne aż po (niemal) heavy metal. Nawet Freddie w „królewskiej” wersji piosenki starał się śpiewać w podobny sposób, co Staffell (co prawda sam Tim nie wyklucza, że to on swego czasu starał się naśladować Mercury’ego). Oczywiście obie wersje nie są identyczne – utwór Smile opiera się głównie o brzmienie gitary, z kolei Freddie i spółka postawili na fortepian (to jedna z niewielu piosenek Queen, gdzie w studiu na fortepianie zagrał Brian, a także pierwsza, podczas której Freddie grał na fortepianie na scenie – po raz pierwszy 6.11.1972 r.). Ponadto produkcja Roya Thomasa Bakera nadała jej o wiele cięższego brzmienia. Utwór nagrano ponownie na potrzeby BBC w Langham I Studio (3.02.1973 r.). Pomimo tego, że – w przeciwieństwie do Keep Yourself Alive – wszystkie partie nagrano na nowo, brzmieniowo Doing All Right nie odbiega znacznie od wersji z debiutu. Nagranie z BBC ukazało się na krążku Queen at the Beeb w 1989 r. W 2003 r. Tim Staffell wydał album aMIGO, gdzie ukazały się dwa utwory z czasów Smile – Earth oraz folkowa wersja Doin’ Alright. W obu kawałkach instrumentalnie i wokalnie udzielił się Brian May.Instrumenty: Podstawę utworu stanowią fortepian, gitara basowa i perkusja. John zagrał na Fender Precision, Roger zasiadł za zestawem Ludwig. Jeśli chodzi o fortepian, to w Trident na Bechsteinie zagrał May, zaś w Langham I na Steinwayu Freddie. Warto jednak zauważyć, że na wersji albumowej w środkowej sekcji utworu pojawia się fragment, gdzie lewa ręka gra w bardzo szybkim tempie, zaś prawa gra kilka zagrywek. Pomijając fakt, że takie szybkie granie to znak rozpoznawczy Mercury’ego (m.in. Flick of the Wrist), wymaga także świetnego poczucia rytmu, którego Brian w tamtym czasie na pewno nie posiadał. Nawet lata później May poprosił Freddiego o zagranie na fortepianie w dużo prostszym Sail Away Sweet Sister, gdyż potrzebował niemal perkusyjnego rytmu. Można zatem uznać, iż na albumie na klawiszach gra zarówno Brian, jak i Freddie oraz, że mamy do czynienia z pierwszym w karierze zespołu overdubbingiem fortepianu. Zarówno wersja studyjna, jak i BBC zawierają gitarę akustyczną (May na Hairfredzie), ponadto Brian zagrał pięć różnych ścieżek na Red Special: jedną „bluesową” z początku utworu, jedną dublującą fortepian (tej ścieżki nie ma w wersji z Langham I) i trzy pozostałe zagrane na przesterze, które występują w „ciężkiej” sekcji utworu. Wokal: W obu znanych wersjach Queen główny wokal należy do Freddiego, przy czym podczas sesji dla BBC ostatnią zwrotkę zaśpiewał Roger. Z kolei chórki oparte są na schemacie: Taylor śpiewający melodię, Mercury wysokie harmonie i May śpiewający niskie harmonie. Co ciekawe Brian w wielu piosenkach ma tendencję „wytrzymywania” nieco dłużej, w Doing All Right słychać to wyraźnie w pierwszych chórkach.

Jeśli chodzi o albumy, to – z tego co pamiętam – zagrałem na fortepianie w Doin’ All Right, Father to Son, Now I’m Here, Dear Friends, Teo Torriate i All Dead All Dead.

– Brian May,  brianmay.com,  23.04.2003 r.

Nigdy nie uważałem tego za szczególnie wybitny utwór, ale nieraz wyciągnął mnie z dołka. Za ostatnie tantiemy zapłaciłem kwartalny podatek.

– Tim Staffell, ?

O Doin’ All Right mogę powiedzieć tyle, że Queen potrzebowali piosenek, które wypełniłyby album. Nie mieli zatem wielkiego wyboru.

– Tim Staffell, ?

  • Great King Rat – jedna z pierwszych piosenek, które Freddie napisał dla Queen. Jedyne co wiemy o jego stylu komponowania z czasów, gdy nie miał stałego dostępu do fortepianu jest to, że siadał z gitarą, grał i wymyślał na poczekaniu słowa, które ktoś siedzący obok spisywał. Prawdopodobne jest zatem, iż tak powstał także ten utwór, dość charakterystyczny dla wczesnej działalności zespołu – z długimi solówkami i nagłymi zmianami tempa. Powstały trzy wersje tego kawałka – studyjna (Trident, wrzesień 1972 r.), demo w De Lane Lea (18.09.1971 r.) oraz dla BBC w Langham I Studio (3.12.1973 r.).Instrumenty: Backing trackiem dla utworu była Red Special (jako gitara rytmiczna), perkusja Ludwig oraz bas Rickenbacker w wersji demo oraz Fender Precision w pozostałych podejściach. Wersja demo i studyjna zawierają dodatkowo tamburyn New Era (Freddie) i cowbell (Roger). Wszystkie wersje posiadają także dwie dodatkowe elektryczne i – z wyjątkiem sesji BBC – akustyczną Hairfred, na których zagrał Brian. Wokal: Główny wokal to Freddie. Istnieje jedna ścieżka chórków „odpowiadająca” Mercury’emu (I don’t care, I don’t care, anyway…) i później wspomagająca wokal przewodni. W wersji z Trident i De Lane Lea partie te śpiewa Freddie, w Langham I Roger. Ponadto demo i wersja z debiutu zawierają dodatkowe harmonie wokalne („ah, ah, ah”), w pierwszym wypadku złożone z Briana (dolne partie) i Rogera (wysokie rejestry), w drugim trzyczęściowe (albo sam Freddie, albo Freddie-Roger-Brian).

Pierwsze wypady Freddiego do pisania piosenek opierały się głównie o tematy biblijne, sztukę i literaturę i pomimo, że „King Rat” jako taki nie podpada pod żadną z tych kategorii, zawiera w sobie nutkę mistyczności i mityczności. Sam utwór jest raczej bardziej skomplikowany od jego tematyki. Wielowarstwowa gitara prowadząca i jej harmonie oraz perkusja to jego filary, a wokal Freddiego jest charakterystyczny i odpowiednio „złowrogi”. Ostatni remaster tego albumu na rynek japoński (autorstwa Justina Shriley-Smitha) odsłonił kolejny blask. Bas Johna i tamburyn Freddiego są zaskakujące, a brzmienie perkusji Rogera jest mniej szorstkie. „King Rat” to prawdziwa rewelacja.

– Greg Brooks, archiwista Queen, Record Collector, czerwiec ’02

W tej piosence jest kilka bardzo fajnych – i bardzo szybkich – zagrywek perkusyjnych i kilka naprawdę interesujących uderzeń.

– Taylor Hawkins, Foo Fighters, 2002 r.

  • My Fairy King – można uznać, że to historyczne dzieło w dorobku Queen – to po napisaniu tej piosenki Freddie zmienił swoje nazwisko na „Mercury” (jak sam stwierdził, „mother Mercury” jest linijką o jego matce, więc musiał stać się Merkurym). Według relacji Johna utwór został napisany przez Freddiego w studiu. Prawdopodobnie jest to pierwsza piosenka, którą zespół nagrał w Trident Studios we wrześniu 1972 r. (mając na uwadze poniższy komentarz Briana o fortepianie). Trzy linijki tekstu zostały zapożyczone przez Freddiego z wiersza Roberta Browninga „The Pied Piper of Hamlin” („and their dogs outran our fallow deer || and honey-bees had lost their stings || and horses were born with eagles’ wings”). Aranżacja również była dziełem Mercury’ego i zawierała wszelkie charakterystyczne elementy jego dalszej twórczości. Oprócz wersji studyjnej istnieje także wersja BBC z 5.02.1973 r. (ukazała się na Queen at the Beeb w 1989 r.), z tymże nie jest ona w istocie ponownie nagrana, różni się jedynie miksem (inne rozmieszczenie brzmienia, wyciszenie kilku harmonii wokalnych). Jest to ewidentne – obie wersje są jednakowej długości, a poszczególne instrumenty wchodzą w tym samym momencie, grając te same partie.Instrumenty: Był to pierwszy przypadek, gdy backing track składał się z fortepianu (Bachstein), perkusji (Ludwig) i gitary basowej (Fender Precision), uzupełniony paroma zagrywkami na Hairfredzie Briana. Cała reszta to aż sześć (!) różnych ścieżek zagranych przez Maya na Red Special. Wokal: celem uproszczenia i rozjaśnienia przekazu wystarczy napisać, że większość harmonii wokalnych złożonych zostało z samego Freddiego. Krzyki na początku utworu oraz przed „…savage in the night…”  należą do Rogera (są to najwyższe dźwięki zaśpiewane na całym albumie), z kolei tytuł wyśpiewywany jest przez trzy głosy, lecz tylko dwóch wokalistów (Roger górne dźwięki, Freddie melodię i dolne rejestry).

To był pierwszy raz, gdy widzieliśmy Freddiego pracującego na pełnych obrotach. Jest w zasadzie samoukiem fortepianu, a w tym czasie dokonywał olbrzymich postępów, mimo że nie mieliśmy wtedy fortepianu na scenie, gdyż niemożliwe byłoby jego ciągłe ustawianie. Zatem to w studio Freddie miał szansę, żeby tworzyć te swoje fortepianowe partie i wtedy odkryliśmy, że brzmienie gitary i fortepianu działa, co było bardzo ekscytujące. My Fairy King był pierwszym z tych epickich utworów, gdzie jest mnóstwo nakładek wokalnych i harmonii. Freddie się w to wciągnął i tak doszło do The March of the Black Queen na drugim albumie, a później do Bohemian Rhapsody.

– Brian May, ?

Freddie lubił wtrącać drobne cytaty… Fairy Feller’s Master-Stroke to kolejny przykład, tak samo jak wstęp do Hard Life.

– Brian May, 2003 r.

My Fairy King to numer napisany przez Freddiego, który powstawał tylko wtedy, gdy byliśmy w studio. Z drugiej strony, jak już wspomniałem, inne utwory były typowymi piosenkami granymi na żywo, po prostu na podstawową ścieżkę nakładano trochę… chórków i gitarowych solówek i to było w zasadzie wszystko.

– John Deacon, Innerview, 1977 r.

  • Liar – utwór napisany przez Freddiego najpewniej na gitarze, jeszcze za czasów Wreckege, pierwotnie zatytułowany Lover. Kiedy za piosenkę zabrał się Queen, to Brian, Roger i John pododawali pomysły w zakresie swoich instrumentów. Podobnie jak w Bohemian Rhapsody mamy tu do czynienia z protagonistą, który w pewnym momencie dyskutuje z chórem, niczym w greckiej tragedii. Znane są trzy zarejestrowane wersje Liar – demo z De Lane Lea (18.09.1971 r.), wersja z Trident (wrzesień 1972 r.) oraz z Langham I Studio na potrzeby BBC (5.02.1973 r.), która ukazała się na krążku Queen at the Beeb z 1989 r.Instrumenty: Bazą dla wszystkich wersji utworu był w zasadzie zespół grający utwór na żywo. Roger zasiadł za zestawem Ludwiga zaopatrzonym w cowbell, John chwycił bas Fendera (Rickenbackera w De Lane Lea), Brian grał na Red Special, a Freddie na tamburynie New Era. Do każdej wersji dołożono następnie gitarę akustyczną Hairfreda (Brian) organy Hammonda (Freddie) oraz klaskanie. Demo zawiera dodatkowo marakasy. Następnie Brian dołożył dodatkowe dwie ścieżki Red Special (w każdej wersji nieco inne). Wokal: Oczywiście główny wokal należy do Freddiego, jeśli jednak chodzi o chórki, to poszczególne wersje są tak diametralnie różne, że szkoda je tu roztrząsać. Dość rzec, że w większości harmonie należą do Freddiego, czasami do Freddiego i Rogera lub Freddiego i Briana. Ważne natomiast jest to, że w „all day long” rzeczywiście wraz z Freddiem śpiewa nie kto inny, a John Deacon (podobnie jak pojedyncze „Liar” tu i tam)🙂.

Ten utwór uczynił nas dumnymi, zwłaszcza w Anglii. To była bardzo, bardzo mocna pozycja koncertowa. I myślę, że brzmi dobrze. Ta piosenka otworzyła dla nas nowe tereny.

– Freddie Mercury, 1976 r.

Liar był jedną z pierwszych piosenek, nad którą wspólnie pracowaliśmy i w pewnym momencie dyskutowaliśmy nad tym, czy w takiej sytuacji powinniśmy wszyscy uznani za autorów. Freddie stwierdził: „O ile mi wiadomo, to osoba, która napisała tekst, praktycznie jest autorem całego utworu.”. Zapewne nie było to najbardziej logiczne rozwiązanie, ale stosowaliśmy je aż do ostatnich dwóch albumów, na których zaczęliśmy się wszystkim dzielić.

– Brian May, ?

Największym czynnikiem wpływającym na łagodniejsze brzmienie naszej muzyki, niż we wczesnych latach jest to, że Freddie zaczął coraz bardziej interesować się fortepianem, ponieważ utwory, które pisze na fortepianie posiadają ten instrument jako bazę. Liar z pierwszego albumu został napisany na gitarze, więc naturalnie kieruje się ku hard rockowemu ekstremum, w przeciwieństwie do Killer Queen. Freddie jest teraz otoczony przez japońskie ozdoby mebli oraz fortepian, więc piosenki są pisane właśnie tam. Proste, nieprawdaż? Mam jednak wątpliwości, czy Roger pisze piosenki na bębnach. 

– John Deacon, 1979 r.

Myślę, że wczesne piosenki, jak Liar czy Ogre Battle powstały na gitarze.

– Peter „Ratty” Hince, techniczny Freddiego i Johna, 2002 r.

Liar ma wszystko: ponadprzeciętny wokal, wielkie bębny i gitary oraz ten pędzący bas, z którego nawet 22-letni John Deacon musiał być dumny. Podobnie jak wiele skomplikowanych produkcji zespołu, Liar nagrano w częściach, a następnie pieczołowicie poskładano. W archiwach znajduje się kilka podejść i te, które przetrwały niewiele różnią się od finalnego podejścia. Nie pozostało nic z fazy wczesnego dema lub z alternatywnymi słowami – co odnosi się mniej więcej do całego albumu.

– Greg Brooks, archiwista Queen, Record Collector, czerwiec ’02

  • The Night Comes Down – jedna z niewielu okazji, gdy Queen sięga po utwory akustyczne. Szkoda, bo ten utwór to przykład na to, jak genialnie im takie granie wychodziło. Brian napisał tę piosenkę wkrótce po rozwiązaniu Smile w 1970 r. To także jeden z pierwszych numerów zarejestrowanych w De Lane Lea, kiedy w grudniu 1971 r. zespół dostał możliwość nagrywania „po godzinach” w zamian za testowanie nowego sprzętu. Mało tego, to także jedyny fragment sesji z 1971 r., który ostatecznie znalazł się na debiucie. Powszechne przekonanie jest takie, że naturalnie Queen nagrali The Night Comes Down ponownie w Trident Studios, jednak ostateczny miks absolutnie nie przypadł im do gustu, więc zdecydowali się wydać „demo”. Wszystko wskazuje na to, że za aranżację w pełni odpowiada Brian, jako że linia basu w zasadzie kopiuje motyw grany przez gitarę akustyczną.Instrumenty: Za bazę dla piosenki posłużyła gitara akustyczna Hairfred Briana, Rickenbacker Johna i zestaw Ludwig Rogera. Na to wszystko May nałożył trójwarstwową harmonię zagraną na Red Special, co wkrótce stanie się jego znakiem rozpoznawczym. Na uwagę zasługuje to jak sprawnie współdziałali ze sobą Roger i John, pomimo raptem kilku tygodni wspólnego grania. W utworze pojawia się także cowbell, na którym mógł grac ktokolwiek z ekipy technicznej, jednak bardziej prawdopodobne jest to, iż stanowił on część zestawu perkusyjnego Taylora. Wokal: Główny wokal stanowi Freddie (który przed drugim refrenem zduplikował swój wokal), do którego w chórkach dołączają Roger (góry) i Brian (doły).

Lubię gitarę akustyczną Dave’a Dillowaya, potrafiłem sprawić by ładnie „brzęczała”. Pojawiła się w Jealousy i The Night Comes Down, gdzie brzmiała niemal jak sitar.

– Brian May, 2003 r.

Mój pre-bend [technika gry na gitarze polegająca na podciągnięciu struny przed jej uderzeniem – przyp. mike] sięga odległych czasów… jest ich trochę (wielowarstwowych!) na The Night Comes Down z pierwszego albumu Queen… i White Queen z Queen II… i są esencją solówki w Killer Queen. Jednak Last Horizon jest najtrudniejszy do odtworzenia na żywo!!

– Brian May, brianmay.com, 11.06.2008

  • Modern Times Rock ‚n’ Roll – pierwszy znany nam utwór, który Roger napisał dla Queen, prawdopodobnie przy pomocy gitary. Bardzo prosty, nieco Zeppelinowski kawałek doczekał się zarejestrowania trzech jego wersji – studyjnej (Trident, wrzesień 1972 r.) oraz dwóch dla BBC w Langham I Studio (3.12.1973 r. i 3.04.1974 r.). Pierwsze nagranie wyemitowano w programie Johna Peela, a także wydano na Queen at the Beeb w 1989 r. Drugie pojawiło się w audycji Boba Harrisa i do dziś oczekuje oficjalnego wydania. Szkoda, bowiem owoc grudniowej sesji jest niemal identyczny z wersją albumową, podczas gdy w kwietniu zespół zagrał w wolniejszym tempie i z dodatkowymi wokalami Mercury’ego. Oprócz inspiracji Led Zeppelin można doszukać się bez problemu zapożyczeń tekstowych z Roll Over Beethoven Chucka Berry’ego. Taylor najpewniej zajął się także aranżacją, ponieważ wszystkie instrumenty grają dokładnie to samo😉.Instrumenty: Bazę dla utworu stworzyła najprawdopodobniej cała czwórką: Roger za zestawem Ludwig, John na Fender Precision, Brian na Red Special i Freddie na Bechsteinie. Następnie nałożono na to gitarę prowadzącą Maya, z zastosowaniem delaya. W wersjach BBC fortepian nie występuje. Wokal: Modern Times Rock ‚n’ Roll to także pierwszy utwór Queen z Rogerem na głównym wokalu. Dotyczy to tak wersji albumowej, jak i sesji dla BBC. Jeśli zaś chodzi o harmonie wokalne, to na debiucie wszystkie trzy są śpiewane przez Freddiego, natomiast w Langham I przez Rogera (góry), Freddiego (melodia) i Briana (niskie dźwięki). Dodatkowo w wersji studyjnej „Look Out” wypowiada John Anthony.
  • Son and Daughter – utwór napisany przez Briana i o ile nie znamy inspiracji Maya jeśli chodzi o tekst, tak muzyczne zapożyczenia z Led Zeppelin są bardzo wyraźne. Co ciekawe, solo Jimmy’ego Page’a w Whole Lotta Love wyewoluowało z Dazed and Confused mniej więcej tak samo jak Son and Daughter stało się zalążkiem Brighton Rock Solo. Innym ciekawym przypuszczeniem jest to, iż utwór ten był pierwszym utworem, którego nauczył się John Deacon pretendując do stania się basistą Queen. Wersję studyjną tej piosenki nagrano w Trident Studios między wrześniem 1972 r. a styczniem 1973 r., z kolei wersje BBC z Langham I Studio 25.07.1973 r. i 3.12.1973 r. (ta druga ukazała się na Queen at the Beeb).Instrumenty; w każdym wypadku podstawa ścieżki składa się z perkusji Ludwig, basu Fender Precision oraz pełniącej obowiązki gitary rytmicznej Red Special. Do tego wszystkiego dochodziła gitara prowadząca oraz – w wersji z debiutu – dwie ścieżki gitary, które momentami imitują organy. Warto nadmienić, że nagranie z BBC zamieszczone na Queen at the Beeb to imponująca siedmiominutowa wersja, gdzie Brian w pełni pokazał swoje umiejętności. Wokal: Główny wokal to oczywiście Freddie, z kolei harmonie w każdym przypadku były dwuczęściowe – niski wokal należy do Briana, zaś wysoki do Rogera na albumie i Rogera wespół z Freddiem w sesjach BBC.

Napisałem linię basu do tego utworu.

– Brian May, 2002 r.

  • Jesus – Jedna z pierwszych piosenek napisanych przez Freddiego dla Queen, a także jeden z wielu jego utworów z tamtego okresu, który porusza tematy religijne. Członkowie zespołu niewiele wypowiadali się na temat tej kompozycji, więc można jedynie opierać się na plotkach co do jego genezy. Jedna z nich głosi, że Mercury zaczął nucić refren, gdy widział ludzi gromadzących się w kościele w Liverpoolu, druga, iż inspirację stanowi utwór Gethsemane z musicalu Jesus Christ Superstar, o czym miałaby świadczyć podobna zmiana tonacji. Tak czy inaczej, Freddie napisał utwór niemal na pewno na gitarze, a już z całą pewnością można stwierdzić, że znamy dwie jej wersje – demo z De Lane Lea (18.09.1971 r.) oraz studyjną z Trident (wrzesień 1972 r.)Instrumenty: podstawę dla utworu stanowiły tradycyjnie – zestaw perkusyjny Ludwig, Red Special oraz Fender Precision w wersji studyjnej i Rickenbacker podczas sesji w De Lane Lea. Dalej już nie jest tak łatwo, gdyż Jesus zawiera masę nakładek. Pierwszą z nich jest klaskanie, które naturalnie mógł zapewnić każdy; Gitara rytmiczna jest dwuścieżkowa i potem zdublowana przez dwie ścieżki gitary akustycznej (Brian na Hairfredzie). W trzeciej zwrotce można przy wielkim wysiłku usłyszeć natomiast fortepian (Freddie na Bechsteinie). Wersję demo uzupełnia gitara prowadząca, zaś na albumie pojawiają się po sobie aż trzy ścieżki Red Special. Wokal: Główny wokal to oczywiście Freddie, dwuczęściową harmonię w wersji demo tworzą Mercury (niski głos) i Roger (wysoki). Z kolei wersja albumowa składa się z czterech głosów, poczynając od najwyższego: Roger, Brian, Freddie, prawdopodobnie John (wokal w żaden sposób nie przypomina Briana i Rogera, akcent jest zaś nietypowy dla Mercury’ego, choć kto wie, wszak jego głos jako taki nie był jeszcze do końca rozwinięty).
  • Seven Seas of Rhye (instrumental) – więcej szczegółów przy opisywaniu Queen II, teraz tylko słowo od Rogera:

Wydaje mi się, że Freddie napisał do połowy tę piosenkę i uznaliśmy to za niezłe outro naszego pierwszego albumu, z pomysłem by zacząć drugi album tym [dokończonym] utworem.

– Roger Taylor, BBC Radio One, 24.12.1977 r.

  • Mad the Swine – utwór „odkryty” przez archiwistów Hollywood Records, którzy przekopywali archiwum Queen w poszukiwaniu bonusów na planowane reedycje CD. Piosenka, napisana przez Freddiego i zarejestrowana przez zespół w 1972 r., początkowo miała ukazać się na debiucie grupy między Great King Rat i My Fairy King, ostatecznie spoczęła na prawie 30 lat w archiwum. Jedna z dwóch teorii głosi, że powodem takiej decyzji był zbyt religijny ton kompozycji (opowiada ona o powrocie Jezusa), jednak jest to mało prawdopodobne, jeśli weźmie się pod uwagę teksty Jesus czy nawet Great King Rat. Inna, bardziej prawdopodobna teoria wskazuje na kłótnię Freddiego, Rogera i Roya Thomasa Bakera na temat brzmienia bębnów (których pełno w tym kawałku). Tak czy inaczej Mad the Swine ujrzało w końcu światło dzienne, początkowo jako strona B singla Headlong, a następnie na reedycjach Hollywood Records.Instrumenty: Zestaw perkusyjny Ludwig Rogera, Fender Precision Johna, Hairfred Briana jako baza, poza tym liczne nakładki perkusyjne i co najmniej dwuścieżkowa Red Special. Wokal: Główny wokal należał do Freddiego, wydaje się, że harmonie wokalne również. Gdzieniegdzie co prawda ma się wrażenie, że słyszymy Briana (niskie partie) i Rogera (wysokie, razem z Freddiem), ale na pewno nie wszędzie.

PERSONEL

Muzycy:

  • Freddie Mercury – wokal, fortepian
  • Brian May – gitary, wokal wspomagający, fortepian w Doing All Right
  • Deacon John – gitara basowa, gitara akustyczna
  • Roger Meddows-Taylor – perkusja, instrumenty perkusyjne, wokal wspomagający, wokal w Modern Times Rock ‚n’ Roll

Produkcja: Queen, Roy Thomas Baker i John Anthony. The Night Comes Down wyprodukowane przez Queen i zarejestrowane przez Louisa Austina.

NOTOWANIA

W Wielkiej Brytanii album dość późno przebił się do notowań, bo dopiero 30 marca 1974 r. Utrzymał się wtedy przez 5 tygodni, zaś najwyższa pozycja jaką osiągnął krążek to 32 miejsce. W późniejszym okresie Queen (I) wkraczał na brytyjskie listy przebojów jeszcze dwa razy – 18 stycznia 1975 r. na tydzień, gdzie zajął 49 pozycję oraz 17 stycznia 1976 r. na 12 tygodni odnotowując swoją najwyższą, 24 lokatę.

W USA debiut Queen ukazał się w notowaniach 3 lutego 1973 r.  i pozostał tam przez 22 tygodnie, podczas których udało mu się dotrzeć do 83 miejsca.

W Japonii pierwszy krążek zespołu dotarł do 52 pozycji, zaś na samej liście przebywał 14 tygodni.

SINGLE

Brytyjski singiel Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com
Brytyjski singiel Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com

Keep Yourself Alive 

  • Pierwsze wydanie: 6 lipca 1973 r. w Wielkiej Brytanii
  • Strona B: Son and Daughter
  • Produkcja: Queen, Roy Thomas Baker i John Anthony
  • Pozycja na listach: nienotowany
  • Reedycja: 1975 (USA)
    • strona B: Lily of the Valley/God Save the Queen
    • Produkcja: Queen, Roy Thomas Baker i John Anthony (strona A); Queen i Roy Thomas Baker (strona B)

Liar (single edit)

  • Pierwsze wydanie: 14 lutego 1974 r. w USA
  • Strona B: Doing All Right
  • Produkcja: Queen, Roy Thomas Baker i John Anthony
  • Pozycja na listach: nienotowany
  • Ciekawostka: Tajlandzki singiel zawiera utwory innych artystów:

A1: Nothin’ to Lose (Kiss)
A2: Liar (Queen)
B1: Jet (Paul McCartney & Wings)
B2: Muscle of Love (Alice Cooper)

WE WŁASNYCH SŁOWACH

Amerykańska okładka singla Liar; fot.: queenpedia.com
Amerykańska okładka singla Liar; fot.: queenpedia.com

Na pierwszym albumie jest bardzo wiele rzeczy, które mi się nie podobają, na przykład brzmienie perkusji. W niektórych miejscach może wydawać się, że brzmi ona sztucznie, choć jest zróżnicowana i pełna energii… Z drugiej strony uważam, że jednym z najlepszych albumów zeszłego roku był „Mott”, który zawiera pokłady niekonsekwencji i surowego brzmienia.

– Roger Taylor, Sounds, grudzień ’74

Na pierwszym albumie zawarliśmy sporo utworów, które już mieliśmy od jakiegoś czasu i które razem graliśmy, takie jak Keep Yourself Alive, Liar, Great King Rat i inne numery. To po prostu piosenki, które wtedy graliśmy. Weszliśmy do studia i po prostu je nagraliśmy. Były jeszcze ze dwa kawałki na tym pierwszym albumie, które stanowiły pewną oznakę naszego zainteresowania pracą w studio. My Fairy King to numer napisany przez Freddiego, który powstawał tylko wtedy, gdy byliśmy w studio. Z drugiej strony, jak już wspomniałem, inne utwory były typowymi piosenkami granymi na żywo, po prostu na podstawową ścieżkę nakładano trochę… chórków i gitarowych solówek i to było w zasadzie wszystko.

– John Deacon, Innerview, 1977 r.

Lubimy kilka utworów z tej płyty, ale czasami wpadliśmy w pułapkę przearanżowania. Część piosenek zmieniała się przez lata i niektóre z nich prawdopodobnie trochę zbytnio ewoluowały. Możesz zabrnąć w coś tak głęboko, że zapominasz czym pierwotnie był dany utwór. Na gruncie osobistym, było dla mnie bardzo frustrujące, że tak długo trwało dotarcie do tego momentu. Chciałem, przykładowo, nagrywać utwory z nałożonym echem i nakładkami gitarowymi pięć lat temu. Teraz mi się to udało, podobnie jak wielu innym ludziom! Co jest troszkę dołujące. Jednak musisz odrzucić koncept, że granie muzyki to jakieś zawody. Musisz robić to, co uważasz za interesujące.

– Brian May, Guitar Magazine, sierpień ’73

Cóż, nie sądzę, że uważaliśmy, iż sukces przyjdzie nam łatwo. Kiedy album miał problemy z dotarciem do publiczności, pomyśleliśmy… potrzeba nieco więcej wysiłku, żeby ludzie zrozumieli, co mamy do zaoferowania. Nie proponowaliśmy typowej muzyki „pop” tamtych czasów, więc nie było łatwo ściągnąć uwagę radia. Wierzyliśmy!!! Poza tym koncept bestselleru też nie był postrzegany przez nas jako ważna sprawa, czy też w ogóle nie był dla nas istotny. Naszymi bohaterami byli Led Zeppelin, którzy – jakby nie patrzeć – NIGDY nie mieli topowego singla!! Zastanawialiśmy się, czy posiadanie hitu nie zdyskwalifikuje nas jako zespołu, który należy traktować poważnie! Pewnym zrządzeniem losu później udało nam się nagrywać hity, ale wciąż rozwijaliśmy się jako zorientowana na albumy kapela koncertowa…. wykuliśmy nasz własny los wielką wytrwałością i dużym nakładem pracy, a także kilkoma dobrymi kawałkami, jak mniemam. Czuję jednak, że mieliśmy też szczęście.

– Brian May, brianmay.com

RECENZJE Z EPOKI

Angolska okładka singla Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com
Angolska okładka singla Keep Yourself Alive; fot.: queenpedia.com

Queen – Queen jest najnowszym angielskim pretendentem do supergwiazdorstwa i nie zdziwcie się, jeśli ci kolesie osiągną ten cel w wielkim stylu. Pewnie, materiał jest tak wtórny, że aż boli (posłuchajcie gitarzysty Briana Maya kopiującego riffy Jimmy’ego Page’a, Tony’ego Iommiego z Black Sabbath, Jimiego Hendrixa i Micka Boxa, a zrozumiecie o co mi chodzi), ale grupa jest w stanie wstrzyknąć w większość niego świeże, energetyczne tchnienie, więc ta wtórność w ogóle mi nie przeszkadza. Modern Times Rock’n’Roll to kalka Communication Breakdown grupy Led Zeppelin, aż do tego stopnia, że Freddie Mercury umiejętnie małpuje Roberta Planta. Swoim pierwszym albumem Queen wyprodukował pędzącą dawkę energii, który za jakiś czas może otrzymywać taki szacunek, jakim teraz cieszy się Led Zep 1.

 Winnipeg Free Press, 1.05.1974 r. 

Plotka głosi, że Queen wkrótce zostanie ogłoszony „nowym Led Zeppelin”, które to określenie będzie pasować do nich idealnie. Nie ulega wątpliwości, że ten funkowy, energetyczny angielski kwartet ma wszystko, by upomnieć się o opuszczony przez Zeppów heavy-metalowy tron i tym samym stać się wpływową siłą w świecie rocka. Ich debiutancki krążek jest świetny. [CZYTAJ CAŁOŚĆ]

– Gordon Fletcher, Rolling Stone Nr 149, 12.06.1973 r.

ALBUM QUEEN „Queen” (Elektra records) jest ponadprzeciętnym debiutem. Mimo, że informacje o grupie są skąpe, piosenki z albumu, jak nas poinformowano, zostały napisane i rozwijane przez ostatnie trzy lata. Dźwięk jest głośny, z grzmocącymi bębnami i buczącymi gitarami. Pojawiają się pewne zniekształcenia wokali i przejścia dźwięku między głośnikami. Wokale są zazwyczaj dobre z przeplatającymi się gdzieniegdzie beatlesowskimi harmoniami. Przyjemne słuchanie są gwarantowane przez takie utwory, jak Keep Yourself Alive, Great King Rat i Doing All Right.

– The Herald (Chicago, Il), 12.07.1973 r.

CIEKAWOSTKI

Jedno z pierwszych zdjęć Queen z Johnem
Jedno z pierwszych zdjęć Queen z Johnem
  • Roger i Freddie uznali, że genialnym pomysłem będzie podpisanie Johna Deacona, jako „Deacon John” (pl. Diakon Jan). John uznał tę światłą myśl za mało genialną i niezbyt zabawną, więc od następnego krążka pospisywano go „standardowo”.
  • Roger chciał nazwać album „Top, fax, pix and info”. Inną propozycją było „Deary Me”, powiedzonko nader często używane przez Roya Thomasa Bakera.
  • Znajomi Briana nie chcieli uwierzyć, że napisał on Son and Daughter, gdyż utwór ten zawiera wyraz „shit”.
  • Brian określił repertuar z debiutu jako „heavy rock’n’roll”.
  • Tim Staffell zarobił na tantiemach z Doing All Right przeszło 200 tysięcy funtów (dane prawdopodobnie na 2004 r.).
  • EMI zapytało zespół o to, który utwór chcą wydać na singlu – zazwyczaj wytwórnia podejmuje taką decyzję.
  • Album ukazał się tydzień po wydaniu pierwszego singla – Keep Yourself Alive.
  • Testowe tłoczenia albumu są wyjątkowe, bowiem na jednej stronie znajduje się muzyka klasyczna, a na drugiej materiał Queen.
  • Podczas sesji w De Lane Lea Queen zarejestrował także dwa utwory Smile – Silver Salmon i Polar Bear – oraz będący faworytem podczas pierwszych tras koncertowych, lecz nigdy niewydany – Hangman.

Opracował: mike

ornament

Kopalnia wiedzy na temat dyskografii Queen (i nie tylko!): queenpedia.com; sebastian.queenconcerts.com (niestety już tylko wersja archiwalna); P. Sutcliffe, „Queen: Ilustrowana Historia Królowej Rocka”; G. Purvis, „QUEEN – Dzieła Zebrane”;

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s