freddie-mercury-and-mary-austin-in-1987

Pierwszy od ponad 10 lat wywiad z Mary Austin przeprowadzony przez Davida Wigga, wieloletniego przyjaciela Freddiego, w marcu 2013 r. po serii publikacji o rzekomym odkryciu miejsca pochówku frontmana Queen.

Ukochana gwiazdy Queen przeklęta przez jego fortunę: bezlitośnie atakowana przez zazdrosnych rywali i opuszczona przez kolegów z zespołu

Na kilka dni przed swoją śmiercią Freddie Mercury poprosił „miłość swojego życia”, jak sam ją nazywał, o spełnienie ostatniej prośby. Po kremacji miała ona zebrać jego prochy i umieścić w nikomu nieznanym miejscu. Od ponad dwóch dekad Mary Austin dotrzymuje dane słowo – nie zdradziła tajemnicy pochówku nawet jego podstarzałym rodzicom.

Od czasu śmierci piosenkarza spekulacjom nie ma końca. Czy prochy pochowano w rodzinnym Zanzibarze? A może zakopano pod wiśniowym drzewem w japońskim ogrodzie przy jego rezydencji w Londynie?

Peter Straker, Mary Austin, Freddie and Dominique Beyrand (Roger's wife)
Urodziny Mary, 1989

Gdy w tym miesiącu na cmentarzu Kensal Green (w zachodnim Londynie) odkryto tabliczkę z jego prawdziwym nazwiskiem – Farrokh Bulsara – rzesza fanów wierzyła, że miejsce pochówku ich bohatera w końcu zostało znalezione. Lecz Mary, kobieta która z enigmatycznym showmanem spędziła większość swojego życia, i której zostawił on w spadku swój wspaniały edwardiański dom warty 20 mln funtów, oraz większość z 9 mln fortuny, kategorycznie odpowiada: „Freddie z całą pewnością nie jest pochowany na tym cmentarzu”.

Mary Austin and Freddie Mercury
Rok 1986

Mercury, znany ze swego ekscesywnego stylu życia i nieokiełznanego wizerunku scenicznego, zmarł z powodu AIDS w czasach, gdy choroba była nie do końca zrozumiana i budziła ogromny strach. Mary opowiada, że tuż przed śmiercią Freddie martwił się o swoje miejsce spoczynku, bał się jego zbezczeszczenia: „Nie chciał żeby ktokolwiek próbował go odkopać, co zdarzyło się już kilku sławnym osobom po śmierci. Fani potrafią być skrajnie obsesyjni. Chciał żeby miejsce jego spoczynku było tajemnicą, i tak pozostanie.”

Przez dwa lata Mary trzymała urnę z prochami Freddiego w jego sypialni, aż pewnego razu potajemnie wymknęła się z Garden Lodge by w samotności spełnić jego ostatnie życzenie. By uniknąć ciekawskich spojrzeń nie wzięła ze sobą kierowcy. „Nie chciałam żeby ktokolwiek coś podejrzewał. Powiedziałam, że jadę do kosmetyczki. Musiałam być przekonująca. Bardzo trudno było znaleźć odpowiedni moment”.

„Pewno ranka po prostu wymknęłam się z domu razem z urną. To musiał być zwykły dzień, żeby służba nie mogła niczego podejrzewać, gdyż plotki były na porządku dziennym. Nikt nigdy nie dowie się, gdzie Freddie został pochowany, takie było jego życzenie.”

Kilka dni wcześniej zaprosiła rodziców Freddiego do domu by razem odmówić modlitwę ku jego pamięci. Lecz nawet im nie zdradziła gdzie ostatecznie umieści jego prochy. Niewątpliwie dla Mary była to bardzo emocjonalna i stresująca misja.

Freddie with Mary Austin. Mercury's 38th Birthday party at Xenon in London
Na urodzinach Freddiego w klubie Xenon w Londynie, 1984

Razem z nią siedzę w pokoju muzycznym w rozległej posiadłości, która nadal zachowuje wspaniały styl i ekstrawagancki wystrój, którego wymagał Mercury. Fani bez przerwy czuwają pod jej murami. Dla wielu z nich to codzienna pielgrzymka z karteczkami wsuwanymi między mur, będącymi dowodem nieśmiertelnej miłości.

Mary spogląda przez okno uśmiechając się delikatnie. Opadając na sofę rozgląda się po pokoju – po fantastycznym zbiorze cennych antyków, dzieł sztuki oraz meblach z okresu Ludwika XV. „Czemu miałabym cokolwiek zmieniać? Wszystko to jest w jego guście i stylu. Wszędzie czuć obecność Freddiego.”

Wśród antyków wyróżnia się fortepian, na którym Mercury skomponował wiele ze swoich największych hitów wliczając Bohemian Rhapsody. Na nim znajduje się kilka oprawionych w srebro fotografii jego i Mary z początków ich romansu, zakochanych, śmiejących się. Po 6 wspólnie spędzonych latach, ujawniwszy iż jest gejem, rzucił się w wir rozwiązłego życia seksualnego z niezliczoną ilością kochanków. Lecz miłość do Mary nigdy nie osłabła…

To, że pozostawił jej ogromną część swojego majątku sprawiło iż nie tylko koledzy z zespołu mieli do niej pretensje. Przestrzegał ją, że dziedzictwo może stać się brzemieniem . „I miał rację” – przy tych słowach jej 62-letnią wciąż smukłą twarz wykrzywia grymas. Po śmierci Freddiego Mary nie mogła sobie poradzić z jego spuścizną – spowodowało to wiele poważnych problemów natury zdrowotnej i emocjonalnej.

Freddie Mercury and Mary AusitnMyślałam: „Pozostawiłeś mi zbyt wiele, zarówno jeśli chodzi o majątek jak i rzeczy którym trzeba sprostać. Nie czułam się na siłach. Ostrzegł mnie, że dom będzie prawdziwym wyzwaniem. Jestem wdzięczna za te słowa ponieważ zazdrość uderzyła we mnie z silą japońskiego pociągu ekspresowego. To było bolesne.”

„Wątpię czy pozostali członkowie Queen kiedykolwiek pogodzili się z tym. Nie jestem w stanie tego pojąć. Dla mnie to tylko cegły i zaprawa. Staram się by nigdy nie zazdrościć ludziom czegokolwiek. Freddie był dla nich bardzo hojny w ostatnich latach życia – nie sądzę by to docenili i wyrazili uznanie dla tego co im zostawił: 1/4 udziału w ostatnich czterech albumach – choć nie musiał tego robić. Nigdy nie odezwali się do mnie. Po śmierci Freddiego po prostu zniknęli.”

Jak wyznaje: „Wspomnienia o Freddiem są wszędzie. Słyszysz konkretną piosenkę i ogarnia Cię wzruszenie. Przeżyliśmy ponad 20 lat razem. Pod tym samym dachem. Jedność uczuć.”

Przez te lata doświadczyła szoku, który towarzyszył oświadczynom Mercury’ego, złamanego serca gdy uświadomił sobie, że jest gejem i bolesnego trudu pielęgnowania go w ostatnich dniach życia. Pewne silne wspomnienie z tego okresu wciąż ją prześladuje.

„U schyłku życia Freddie oglądał zapisy swoich występów na scenie. Pewnego razu odwrócił się do mnie i rzekł ze smutkiem: ‘I pomyśleć że byłem kiedyś taki przystojny’. Musiałam wstać i wyjść z pokoju” – wspomina. „To było zbyt przygnębiające. Nie wolno nam było ulegać emocjom w jego obecności, lecz było to bardzo trudne. Wiedziałam, że pozostając w pokoju wybuchnęłabym płaczem. Po powrocie usiadłam jakby nigdy nic, ale on widział moją chwilę słabości.”

Freddie and his girlfriend at the time, Mary Austin, throwing a dinner party for friends at their London flat, 1977
We wspólnym mieszkaniu, 1977

Mary miała 19 lat, kiedy po raz pierwszy spotkała Mercury’ego w latach 70. Urodziła się w ubogiej rodzinie w Battersea na południu Londynu. Jej ojciec zarabiał tnąc tapety, matka zaś była członkiem personelu sprzątającego w małej firmie. Dzieciństwo Austin nie było łatwe. Jej rodzice byli głusi, komunikowali się  jedynie za pomocą języka migowego i czytania z ruchu ust.

Mary była managerem w modnym butiku Biba w Kensington w zachodnim Londynie, gdy spotkała 24-letniego Mercury’ego, który wraz z perkusistą Queen Rogerem Taylorem prowadził stoisko na bazarze.

Mary Austin, Jim Hutton and Freddie Mercury
Marry, Jim Hutton i Freddie

Początkowo była onieśmielona, ale również zafascynowana dzikim, artystycznym wyglądem muzyka. Mówi: „Nigdy wcześniej nie spotkałam kogoś takiego, w przeciwieństwie do mnie był bardzo pewny siebie. Spędzaliśmy razem czas. Lubiłam go, a jego śmiałość oddziaływała również na mnie”.

Para zamieszkała razem w kawalerce, a następnie przeniosła się do skromnego mieszkania z jedną sypialnią niedaleko Holland Road. Byli błogo szczęśliwi, lecz nigdy nie rozmawiali o wspólnej przyszłości. „Gdy miałam 23 lata dał mi na święta Bożego Narodzenia wielkie pudełko. W środku było kolejne i tak dalej – to była jedna z jego zabawnych gier. W końcu w ostatnim pudełeczku znalazłam piękny pierścionek.”

„Spojrzałam na niego i zaniemówiłam, pamiętam że pomyślałam ‘nie rozumiem co się dzieje’.  Nie spodziewałam się tego. Zapytałam  ‘na którą rękę powinnam go założyć’. Odpowiedział, że na lewą, na palec serdeczny. Później dodał ‘ponieważ, wyjdziesz za mnie?’ Byłam w szoku. Nie spodziewałam się tego, wyszeptałam tylko ‘Tak’.”

Freddie, Mary Austin and Graham Hamilton
Z kierowcą Grahamem Hamiltonem

Lecz impulsywny jak zwykle, kapryśnie zmienił zdanie. „Jakiś czas później – kontynuuje – w małym sklepie zauważyłam wspaniałą, starodawną suknie ślubną. Kiedy Freddie nie mówił nic więcej o ślubie, jedynym sposobem żeby coś z niego wyciągnąć było pytanie ‘czy już czas żebym kupowała suknie?’. Ale zawsze odpowiadał ‘Nie’. Pomysł na ślub się ulotnił i nigdy do niego nie doszło.”

„To było rozczarowujące, ale miałam przeczucie, że tak czy inaczej do tego nie dojdzie. W tym czasie sprawy się skomplikowały i atmosfera między nami bardzo się zmieniła. Wiedziałam, że zdarzy się coś nieoczekiwanego, lecz nie byłam do końca pewna co. Nigdy go o to nie pytałam. Myślę, że zaczynał się wtedy nad sobą zastanawiać i zadawać sobie pytania. Ślub był prawdopodobnie czymś czego chciał, lecz miał wątpliwości czy byłoby to porządku w stosunku do mnie.”

freddie-mercury-and-mary-austin-in-1986
Przyjęcie urodzinowe Freddiego w Garden Lodge, 1986

Ujawnienie orientacji przez Freddiego zakończyło ich fizyczną relację. Austin była wdzięczna,  że pewnego dnia Mercury miał odwagę porozmawiać z nią o swoich zmieniających się preferencjach seksualnych. „Gdyby nie był tak porządnym człowiekiem i nie powiedział mi, nie było by mnie tutaj teraz.” Mówi: „Gdyby prowadził podwójne życie bez powiedzenia mi, miałabym kontakt z AIDS i po prostu bym umarła.”

Mary zaczęła zauważać, że wracał coraz później – myślała, że ma romans z inną kobietą. Była głęboko zraniona, bała się, że ich związek dobiegł końca. Pewnego dnia oznajmił jej, że ma coś bardzo ważnego do powiedzenia – coś co zmieni ich relacje na zawsze.

Spuszczając wzrok na kolana, Mary mówi cicho: „Nigdy nie zapomnę tego momentu, byłam nieco naiwna, a uświadomienie sobie prawdy zajęło mi dłuższy moment. Freddie poczuł się wspaniale po tym, gdy w końcu wyznał mi iż jest biseksualny. Pamiętam słowa jakie do niego wtedy powiedziałam ‘nie Freddie, sądzę że nie jesteś biseksualny. Myślę, że jesteś gejem’.”

„Freddie – wspomina – przytulił mnie i powiedział, że cokolwiek by się nie wydarzyło zawsze chce abym była częścią jego życia”.

Przez pewien czas wiedli swoje niekonwencjonalne życie w nieco bardziej uporządkowany sposób. Kiedy wydawali przyjęcia ona siedziała po jednej stronie Freddiego, a jego ówczesny chłopak po drugiej. Ostatecznie Mary postanowiła wyprowadzić się z mieszkania. Wtedy firma muzyczna Mercury’ego kupiła jej apartament wart 300 000 funtów.

Freddie with Mary Austin at the Ivor Novello Awards, 1987
Podczas gali Ivor Novello Awards, 1987

Mary ogarnia melancholia: „Najsmutniejsze jest to, że gdyby prowadził bardziej ostrożny tryb życia nadal by tu z nami był. Zwłaszcza biorąc pod uwagę rozwój współczesnej medycyny, teraz jest inaczej.”

Austin mogła się tylko przyglądać z boku jak jej były kochanek wkroczył w dziki moment swojego życia. „Myślę, że Freddie osiągnął etap, w którym czuł, że jest niepokonany. Przekonywał sam siebie, że się świetnie bawi, po części tak było jednak z drugiej strony nie.”

„Dalej było już za późno. Jedyną osobą, która mogłaby coś zdziałać był on sam, ale myślę że w pewnym momencie przestał być ze sobą szczery. Wielu z jego tak zwanych ‘przyjaciół’ było przy nim tylko po darmowe bilety, alkohol, narkotyki, ubrania, posiłki i oczywiście drogie prezenty.”

freddie-mercury-and-mary-austin-image-16Mercury trzymał szczegóły swojej choroby w sekrecie. Ujawnił je na krótko przed śmiercią. Kiedy powiedział, że zamierza zostawić jej w spadku swój wspaniały dom starała się zachęcić go by zrobił to w zaufaniu. „Powiedział, ‘jeżeli sprawy potoczyłyby się inaczej, byłabyś moją żoną i tak czy owak byłby twój”.

Mary ma dwóch synów – Richarda, którego Freddie poznał i Jamiego, który urodził się krótko po jego śmierci. Jej związek z ojcem dzieci nie był ostatnim. Mary poznała innego mężczyznę, którego poślubiła, lecz ich związek rozpadł się po 5 latach i rozwiedli się w 2003 roku.

freddie-mercury-and-mary-austin-photo-by-mick-rock-4
Zdjęcie autorstwa Micka Rocka

Prawdziwą miłością jej życia zawsze był i będzie Freddie Mercury. Wspomnienia z nim związane nigdy się nie oddalają. „Freddie był dowcipny. Naprawdę poważnego widziałam go tylko gdy pracował nad piosenkami. Dom przepełniony jego cichą energią pozostanie na zawsze nienaruszony. Jego osobowość zawsze była wyczuwalna, niezależnie od nastroju. Nieustannie krążyła mając wpływ na funkcjonowanie domu. Była jak przycisk regulujący głośność w radio. Jest niewielu ludzi którzy wchodząc do pokoju wnoszą do niego coś co sprawia, że staje się ciepły i przyjemny, a kiedy opuszczają pomieszczenie to wychodzi razem z nimi.”

Prawdziwy Mercury – wierzy – był skomplikowanym połączeniem zwątpienia i pewności siebie. „Myślę, że Bohemian Rhapsody było punktem zwrotnym. Wtedy zdał sobie sprawę, że nie należy w siebie wątpić. Powiedziano mu, że stacje radiowe nie zagrają piosenki, ponieważ była za długa. Lecz nie było mowy żeby Freddie zgodził się ją skrócić.

Tymczasem fani kontynuują oblężenie domu, w którym mieszkał ich idol. Austin rozumie ich pragnienie wiedzy na temat miejsca, w którym spoczywa. Lecz jest też świadoma, że złożyła mu trwałą obietnicę. „Nigdy nie zdradziłam Freddiego za jego życia” , mówi. „I teraz też go nie zdradzę”.

Źródło: Daily Mail
Tłumaczenie: Paulina Chabin / Adam Warkoczyński / Maciek Stachurski