Mary Austin przerywa milczenie

freddie-mercury-and-mary-austin-in-1987

Pierwszy od ponad 10 lat wywiad z Mary Austin przeprowadzony przez Davida Wigga, wieloletniego przyjaciela Freddiego, w marcu 2013 r. po serii publikacji o rzekomym odkryciu miejsca pochówku frontmana Queen.

Ukochana gwiazdy Queen przeklęta przez jego fortunę: bezlitośnie atakowana przez zazdrosnych rywali i opuszczona przez kolegów z zespołu

Na kilka dni przed swoją śmiercią Freddie Mercury poprosił „miłość swojego życia”, jak sam ją nazywał, o spełnienie ostatniej prośby. Po kremacji miała ona zebrać jego prochy i umieścić w nikomu nieznanym miejscu. Od ponad dwóch dekad Mary Austin dotrzymuje dane słowo – nie zdradziła tajemnicy pochówku nawet jego podstarzałym rodzicom.

Od czasu śmierci piosenkarza spekulacjom nie ma końca. Czy prochy pochowano w rodzinnym Zanzibarze? A może zakopano pod wiśniowym drzewem w japońskim ogrodzie przy jego rezydencji w Londynie?

Peter Straker, Mary Austin, Freddie and Dominique Beyrand (Roger's wife)
Urodziny Mary, 1989

Gdy w tym miesiącu na cmentarzu Kensal Green (w zachodnim Londynie) odkryto tabliczkę z jego prawdziwym nazwiskiem – Farrokh Bulsara – rzesza fanów wierzyła, że miejsce pochówku ich bohatera w końcu zostało znalezione. Lecz Mary, kobieta która z enigmatycznym showmanem spędziła większość swojego życia, i której zostawił on w spadku swój wspaniały edwardiański dom warty 20 mln funtów, oraz większość z 9 mln fortuny, kategorycznie odpowiada: „Freddie z całą pewnością nie jest pochowany na tym cmentarzu”.

Mary Austin and Freddie Mercury
Rok 1986

Mercury, znany ze swego ekscesywnego stylu życia i nieokiełznanego wizerunku scenicznego, zmarł z powodu AIDS w czasach, gdy choroba była nie do końca zrozumiana i budziła ogromny strach. Mary opowiada, że tuż przed śmiercią Freddie martwił się o swoje miejsce spoczynku, bał się jego zbezczeszczenia: „Nie chciał żeby ktokolwiek próbował go odkopać, co zdarzyło się już kilku sławnym osobom po śmierci. Fani potrafią być skrajnie obsesyjni. Chciał żeby miejsce jego spoczynku było tajemnicą, i tak pozostanie.”

Przez dwa lata Mary trzymała urnę z prochami Freddiego w jego sypialni, aż pewnego razu potajemnie wymknęła się z Garden Lodge by w samotności spełnić jego ostatnie życzenie. By uniknąć ciekawskich spojrzeń nie wzięła ze sobą kierowcy. „Nie chciałam żeby ktokolwiek coś podejrzewał. Powiedziałam, że jadę do kosmetyczki. Musiałam być przekonująca. Bardzo trudno było znaleźć odpowiedni moment”.

„Pewno ranka po prostu wymknęłam się z domu razem z urną. To musiał być zwykły dzień, żeby służba nie mogła niczego podejrzewać, gdyż plotki były na porządku dziennym. Nikt nigdy nie dowie się, gdzie Freddie został pochowany, takie było jego życzenie.”

Kilka dni wcześniej zaprosiła rodziców Freddiego do domu by razem odmówić modlitwę ku jego pamięci. Lecz nawet im nie zdradziła gdzie ostatecznie umieści jego prochy. Niewątpliwie dla Mary była to bardzo emocjonalna i stresująca misja.

Freddie with Mary Austin. Mercury's 38th Birthday party at Xenon in London
Na urodzinach Freddiego w klubie Xenon w Londynie, 1984

Razem z nią siedzę w pokoju muzycznym w rozległej posiadłości, która nadal zachowuje wspaniały styl i ekstrawagancki wystrój, którego wymagał Mercury. Fani bez przerwy czuwają pod jej murami. Dla wielu z nich to codzienna pielgrzymka z karteczkami wsuwanymi między mur, będącymi dowodem nieśmiertelnej miłości.

Mary spogląda przez okno uśmiechając się delikatnie. Opadając na sofę rozgląda się po pokoju – po fantastycznym zbiorze cennych antyków, dzieł sztuki oraz meblach z okresu Ludwika XV. „Czemu miałabym cokolwiek zmieniać? Wszystko to jest w jego guście i stylu. Wszędzie czuć obecność Freddiego.”

Wśród antyków wyróżnia się fortepian, na którym Mercury skomponował wiele ze swoich największych hitów wliczając Bohemian Rhapsody. Na nim znajduje się kilka oprawionych w srebro fotografii jego i Mary z początków ich romansu, zakochanych, śmiejących się. Po 6 wspólnie spędzonych latach, ujawniwszy iż jest gejem, rzucił się w wir rozwiązłego życia seksualnego z niezliczoną ilością kochanków. Lecz miłość do Mary nigdy nie osłabła…

To, że pozostawił jej ogromną część swojego majątku sprawiło iż nie tylko koledzy z zespołu mieli do niej pretensje. Przestrzegał ją, że dziedzictwo może stać się brzemieniem . „I miał rację” – przy tych słowach jej 62-letnią wciąż smukłą twarz wykrzywia grymas. Po śmierci Freddiego Mary nie mogła sobie poradzić z jego spuścizną – spowodowało to wiele poważnych problemów natury zdrowotnej i emocjonalnej.

Freddie Mercury and Mary AusitnMyślałam: „Pozostawiłeś mi zbyt wiele, zarówno jeśli chodzi o majątek jak i rzeczy którym trzeba sprostać. Nie czułam się na siłach. Ostrzegł mnie, że dom będzie prawdziwym wyzwaniem. Jestem wdzięczna za te słowa ponieważ zazdrość uderzyła we mnie z silą japońskiego pociągu ekspresowego. To było bolesne.”

„Wątpię czy pozostali członkowie Queen kiedykolwiek pogodzili się z tym. Nie jestem w stanie tego pojąć. Dla mnie to tylko cegły i zaprawa. Staram się by nigdy nie zazdrościć ludziom czegokolwiek. Freddie był dla nich bardzo hojny w ostatnich latach życia – nie sądzę by to docenili i wyrazili uznanie dla tego co im zostawił: 1/4 udziału w ostatnich czterech albumach – choć nie musiał tego robić. Nigdy nie odezwali się do mnie. Po śmierci Freddiego po prostu zniknęli.”

Jak wyznaje: „Wspomnienia o Freddiem są wszędzie. Słyszysz konkretną piosenkę i ogarnia Cię wzruszenie. Przeżyliśmy ponad 20 lat razem. Pod tym samym dachem. Jedność uczuć.”

Przez te lata doświadczyła szoku, który towarzyszył oświadczynom Mercury’ego, złamanego serca gdy uświadomił sobie, że jest gejem i bolesnego trudu pielęgnowania go w ostatnich dniach życia. Pewne silne wspomnienie z tego okresu wciąż ją prześladuje.

„U schyłku życia Freddie oglądał zapisy swoich występów na scenie. Pewnego razu odwrócił się do mnie i rzekł ze smutkiem: ‘I pomyśleć że byłem kiedyś taki przystojny’. Musiałam wstać i wyjść z pokoju” – wspomina. „To było zbyt przygnębiające. Nie wolno nam było ulegać emocjom w jego obecności, lecz było to bardzo trudne. Wiedziałam, że pozostając w pokoju wybuchnęłabym płaczem. Po powrocie usiadłam jakby nigdy nic, ale on widział moją chwilę słabości.”

Freddie and his girlfriend at the time, Mary Austin, throwing a dinner party for friends at their London flat, 1977
We wspólnym mieszkaniu, 1977

Mary miała 19 lat, kiedy po raz pierwszy spotkała Mercury’ego w latach 70. Urodziła się w ubogiej rodzinie w Battersea na południu Londynu. Jej ojciec zarabiał tnąc tapety, matka zaś była członkiem personelu sprzątającego w małej firmie. Dzieciństwo Austin nie było łatwe. Jej rodzice byli głusi, komunikowali się  jedynie za pomocą języka migowego i czytania z ruchu ust.

Mary była managerem w modnym butiku Biba w Kensington w zachodnim Londynie, gdy spotkała 24-letniego Mercury’ego, który wraz z perkusistą Queen Rogerem Taylorem prowadził stoisko na bazarze.

Mary Austin, Jim Hutton and Freddie Mercury
Marry, Jim Hutton i Freddie

Początkowo była onieśmielona, ale również zafascynowana dzikim, artystycznym wyglądem muzyka. Mówi: „Nigdy wcześniej nie spotkałam kogoś takiego, w przeciwieństwie do mnie był bardzo pewny siebie. Spędzaliśmy razem czas. Lubiłam go, a jego śmiałość oddziaływała również na mnie”.

Para zamieszkała razem w kawalerce, a następnie przeniosła się do skromnego mieszkania z jedną sypialnią niedaleko Holland Road. Byli błogo szczęśliwi, lecz nigdy nie rozmawiali o wspólnej przyszłości. „Gdy miałam 23 lata dał mi na święta Bożego Narodzenia wielkie pudełko. W środku było kolejne i tak dalej – to była jedna z jego zabawnych gier. W końcu w ostatnim pudełeczku znalazłam piękny pierścionek.”

„Spojrzałam na niego i zaniemówiłam, pamiętam że pomyślałam ‘nie rozumiem co się dzieje’.  Nie spodziewałam się tego. Zapytałam  ‘na którą rękę powinnam go założyć’. Odpowiedział, że na lewą, na palec serdeczny. Później dodał ‘ponieważ, wyjdziesz za mnie?’ Byłam w szoku. Nie spodziewałam się tego, wyszeptałam tylko ‘Tak’.”

Freddie, Mary Austin and Graham Hamilton
Z kierowcą Grahamem Hamiltonem

Lecz impulsywny jak zwykle, kapryśnie zmienił zdanie. „Jakiś czas później – kontynuuje – w małym sklepie zauważyłam wspaniałą, starodawną suknie ślubną. Kiedy Freddie nie mówił nic więcej o ślubie, jedynym sposobem żeby coś z niego wyciągnąć było pytanie ‘czy już czas żebym kupowała suknie?’. Ale zawsze odpowiadał ‘Nie’. Pomysł na ślub się ulotnił i nigdy do niego nie doszło.”

„To było rozczarowujące, ale miałam przeczucie, że tak czy inaczej do tego nie dojdzie. W tym czasie sprawy się skomplikowały i atmosfera między nami bardzo się zmieniła. Wiedziałam, że zdarzy się coś nieoczekiwanego, lecz nie byłam do końca pewna co. Nigdy go o to nie pytałam. Myślę, że zaczynał się wtedy nad sobą zastanawiać i zadawać sobie pytania. Ślub był prawdopodobnie czymś czego chciał, lecz miał wątpliwości czy byłoby to porządku w stosunku do mnie.”

freddie-mercury-and-mary-austin-in-1986
Przyjęcie urodzinowe Freddiego w Garden Lodge, 1986

Ujawnienie orientacji przez Freddiego zakończyło ich fizyczną relację. Austin była wdzięczna,  że pewnego dnia Mercury miał odwagę porozmawiać z nią o swoich zmieniających się preferencjach seksualnych. „Gdyby nie był tak porządnym człowiekiem i nie powiedział mi, nie było by mnie tutaj teraz.” Mówi: „Gdyby prowadził podwójne życie bez powiedzenia mi, miałabym kontakt z AIDS i po prostu bym umarła.”

Mary zaczęła zauważać, że wracał coraz później – myślała, że ma romans z inną kobietą. Była głęboko zraniona, bała się, że ich związek dobiegł końca. Pewnego dnia oznajmił jej, że ma coś bardzo ważnego do powiedzenia – coś co zmieni ich relacje na zawsze.

Spuszczając wzrok na kolana, Mary mówi cicho: „Nigdy nie zapomnę tego momentu, byłam nieco naiwna, a uświadomienie sobie prawdy zajęło mi dłuższy moment. Freddie poczuł się wspaniale po tym, gdy w końcu wyznał mi iż jest biseksualny. Pamiętam słowa jakie do niego wtedy powiedziałam ‘nie Freddie, sądzę że nie jesteś biseksualny. Myślę, że jesteś gejem’.”

„Freddie – wspomina – przytulił mnie i powiedział, że cokolwiek by się nie wydarzyło zawsze chce abym była częścią jego życia”.

Przez pewien czas wiedli swoje niekonwencjonalne życie w nieco bardziej uporządkowany sposób. Kiedy wydawali przyjęcia ona siedziała po jednej stronie Freddiego, a jego ówczesny chłopak po drugiej. Ostatecznie Mary postanowiła wyprowadzić się z mieszkania. Wtedy firma muzyczna Mercury’ego kupiła jej apartament wart 300 000 funtów.

Freddie with Mary Austin at the Ivor Novello Awards, 1987
Podczas gali Ivor Novello Awards, 1987

Mary ogarnia melancholia: „Najsmutniejsze jest to, że gdyby prowadził bardziej ostrożny tryb życia nadal by tu z nami był. Zwłaszcza biorąc pod uwagę rozwój współczesnej medycyny, teraz jest inaczej.”

Austin mogła się tylko przyglądać z boku jak jej były kochanek wkroczył w dziki moment swojego życia. „Myślę, że Freddie osiągnął etap, w którym czuł, że jest niepokonany. Przekonywał sam siebie, że się świetnie bawi, po części tak było jednak z drugiej strony nie.”

„Dalej było już za późno. Jedyną osobą, która mogłaby coś zdziałać był on sam, ale myślę że w pewnym momencie przestał być ze sobą szczery. Wielu z jego tak zwanych ‘przyjaciół’ było przy nim tylko po darmowe bilety, alkohol, narkotyki, ubrania, posiłki i oczywiście drogie prezenty.”

freddie-mercury-and-mary-austin-image-16Mercury trzymał szczegóły swojej choroby w sekrecie. Ujawnił je na krótko przed śmiercią. Kiedy powiedział, że zamierza zostawić jej w spadku swój wspaniały dom starała się zachęcić go by zrobił to w zaufaniu. „Powiedział, ‘jeżeli sprawy potoczyłyby się inaczej, byłabyś moją żoną i tak czy owak byłby twój”.

Mary ma dwóch synów – Richarda, którego Freddie poznał i Jamiego, który urodził się krótko po jego śmierci. Jej związek z ojcem dzieci nie był ostatnim. Mary poznała innego mężczyznę, którego poślubiła, lecz ich związek rozpadł się po 5 latach i rozwiedli się w 2003 roku.

freddie-mercury-and-mary-austin-photo-by-mick-rock-4
Zdjęcie autorstwa Micka Rocka

Prawdziwą miłością jej życia zawsze był i będzie Freddie Mercury. Wspomnienia z nim związane nigdy się nie oddalają. „Freddie był dowcipny. Naprawdę poważnego widziałam go tylko gdy pracował nad piosenkami. Dom przepełniony jego cichą energią pozostanie na zawsze nienaruszony. Jego osobowość zawsze była wyczuwalna, niezależnie od nastroju. Nieustannie krążyła mając wpływ na funkcjonowanie domu. Była jak przycisk regulujący głośność w radio. Jest niewielu ludzi którzy wchodząc do pokoju wnoszą do niego coś co sprawia, że staje się ciepły i przyjemny, a kiedy opuszczają pomieszczenie to wychodzi razem z nimi.”

Prawdziwy Mercury – wierzy – był skomplikowanym połączeniem zwątpienia i pewności siebie. „Myślę, że Bohemian Rhapsody było punktem zwrotnym. Wtedy zdał sobie sprawę, że nie należy w siebie wątpić. Powiedziano mu, że stacje radiowe nie zagrają piosenki, ponieważ była za długa. Lecz nie było mowy żeby Freddie zgodził się ją skrócić.

Tymczasem fani kontynuują oblężenie domu, w którym mieszkał ich idol. Austin rozumie ich pragnienie wiedzy na temat miejsca, w którym spoczywa. Lecz jest też świadoma, że złożyła mu trwałą obietnicę. „Nigdy nie zdradziłam Freddiego za jego życia” , mówi. „I teraz też go nie zdradzę”.

Źródło: Daily Mail
Tłumaczenie: Paulina Chabin / Adam Warkoczyński / Maciek Stachurski

Advertisements

49 comments

  1. Mnie tylko dziwi że tak najeżdża na chłopaków z zespołu. Ze zazdrościli domu, że o forse byli zazdrośni??
    Oni chaty mają jak pałace, w kase zabezpieczeni są tak że chyba nawet ich wnuki nie będą musieli pracować.
    Hmm…
    Dziwne…

  2. czytając ten artykuł, w pewnych miejscach popłakiwałam . dobrze, że miał taką przyjaciółkę jak Mary, a to, że był gejem czy też biseksualny nie zmiania faktu, że był i jest znakomity. Pozdrowienia dla fanów Queen 😉

  3. Tak czytam ten wywiad i myślę, że Mary kochała Freddiego miłością bardzo zaborczą ,i po jego śmierci postanowiła zachować go tylko dla siebie,stąd m.in.wypędzenie mieszkańców Garden Lodge,niechęć do kontaktów z rodziną artysty i członkami zespołu oraz zachowanie wyłącznie dla siebie miejsca jego pochówku(swoją drogą nie zdziwię się jeśli okaże się kiedyś że urna z prochami Freddiego nadal stoi u niej,np. w szafie).Dopóki Mercury żył musiała tę zaborczość ukrywać i znosić jego sekscesy i ekscesy z obawy przed odtrąceniem.A bez niego pewnie nie poradziła by sobie w życiu-i nie tylko o sferę materialną mi chodzi.Pozdrawiam wszystkich prawdziwych fanów Queen.

    • Otóż to! Dokładnie się z Tobą zgadzam Beata! I jeszcze tylko pytanie…
      Czy aby na pewno było tak że Freddie prosił Mary o to by nie zdradzała nikomu miejsca jego pochówku? Co do ogólnie wiecie… fanów, dziennikarzy, paparazzi czy innych tam, to tak. Ale mamy, taty (bo jeszcze żył), siory no i chłopaków z zespołu?? Dziwne. Tak jak piszesz o tym specyficznym rodzaju miłości. Tych dwóch byłych chłopów też pewnie psychicznie zajeżdżała i uciekli „Chodź tak bo Freddie tak chodził, ubierz to tak bo Freddie to tak ubierał, mów tak bo Freddie tak mówił”, wiecie o co c’mon.

    • pamiętam, jak czytałam, że Mary wręcz wypędziła z domu Jima i Joe. wyglądało to, jakby była jednak zazdrosna o innych ukochanych Freddiego. Ponoć Barbarze Valentin zabroniono nawet przyjechać na jego pogrzeb, żeby „pozwolić Mary być wdową”. To troche smutne. Ciekawe, jak zareagowałby sam Freddie na wieść, jak jego przyjaciele traktowali się nawzajem :c

  4. gdyby nie ta sława i pieniądze, które tak bardzo uderzyły mu do głowy, to Fredek pewnie byłby normalny, a co co do miejsca pochówku, to może nawet lepiej,że nie zostanie ujawniony
    Będziemy Cię długo pamiętać Fredek!

  5. Zastanawiając się nad tym chwile…bardziej reszcie zespołu należy się 1/4 z ostatnich czterech płyt niż komu innemu…w końcu grali z nim, a on bez nich byłby tylko wybitnym solistą…nie legendą…

    • Powiem ci, że ja od dłuższego czasu nie przepadam za nią, ale ze względu na moją miłość do Freddiego dałam sobie spokój… ale widzę, że miałam rację.

  6. Takie wytłumaczenia nie są dla mnie wiarygodne. Nie sądzę, aby Freddie chciał, żeby jego rodzice i przyjaciele nie znali miejsca pochówku. Wg książki „Freddie Mercury i ja” po śmierci Frieddiego Mary potraktowała najbliższe mu osoby jak śmieci, zagarnęła większą część majątku i odwróciła się plecami do tych, którzy kochali Freddiego tak samo, jak ona. Bardzo zaborcze i egoistyczne podejście. Nieustannie próbuje przekonać, że była miłością jego życia – jednak są to słowa z lat 70., myślę, że tak samo miłością jego życia, ale od lat 80. do samego końca był Jim Hutton. O śmierci Freddiego dowiedziała się przez telefon, nie czuwała nad nim 24 godziny na dobę, tak jak jego bliscy przyjaciele i Jim. Myślę, że udzielaniem takiego wywiadu teraz chce zatuszować swoje winy, wybielić siebie, a oczernić pozostałych członków zespołu Queen i przyjaciół Freddiego. Gdyby nie on, bardzo możliwe, że nie byłaby nikim popularnym. Artykuł jest przykładem na to, jak „koloryzować” prawdę lub pokazywać tylko jej część i to z własnego punktu widzenia. Dodatkowo uważam, że głównym tematem artykułu nie jest miejsce pochówku, a próba przypomnienia o sobie po latach i próba przekonania fanów do własnych przekonań oraz do tego, że była dla Freddiego najważniejsza. Oczywiście, była, ale nie była jedyną najważniejszą dla niego osobą – miał grono najbliższych przyjaciół, których kochał tak samo jak ją. I uważam, że choćby te osoby zasługują na znanie miejsca pochowania gwiazdy.

    • w 100% się zgadzam. Freddie był zbyt kochany. Reszta chłopaków też. Brian powiedział w zeszłym roku, że nie ma dnia, żeby w jakiś sposób o nim nie pomyślał, z ona ma gdzieś jego fanów…..

    • mylisz się Marry była dla niego najważniejsza sam powiedział w wywiadzie że żaden kochanek nigdy nie będzie mógł jej dorównać

    • Mój Boże piątka Aga! Moje słowa, moje myśli! Jestem po kilkukrotnej lekturze książki Jima „Mercury i Ja” i nie mam żadnych złudzeń! Mary nigdy nie pogodziła się z prawdą i cały czas żyje przeszłością, ale tylko tym okresem z lat 70. Freddie z pewnością chciał ugasić jakieś wyrzutu sumienia (nieuzasadnione). Ta kobieta na nowo definiuje miano suki! To co zrobiła po śmierci Freddiego względem Jima i chłopaków woła o pomstę do nieba! Wyrzuciła ich na zbity pysk i zmieniła zamki, mimo że nie mieszkała tam wcześniej ani jednego dnia. To Jim był nazywany mężem, to Jego obrączkę nosił Freddie, to dla tego związku finalnie zakończył poboczne romanse. Na jakimkolwiek zdjęciu na którym jest ich trójka, aż bije od Mary niesmak i zawiść względem Jima. Mi osobiście było zwyczajnie bardzo przykro, przez to co zgotowała Jimowi, bo chłopak nie dość, że musiał uporać się z utratą ukochanego, to jeszcze dosłownie zabrano mu wszystko. Dawno nikomu tak bardzo nie współczułem. Ta kobieta próbuje wybielić swój wizerunek, dzięki Bogu Jim wydał książkę. Myślę, że przewidział to, co będzie się działo w przyszłości i jakie brednie będzie rozpowiadać zła kobieta – jej też współczuję – musi mieć ogromne problemy z sobą i z akceptacją prawdy skoro tak bardzo brnie w surrealistyczny świat własnych opowieści.. ona chyba nie wie na jakim świecie żyje…

  7. Aga! Myślę dokładnie tak samo. Jim był przy nim do ostatniej chwili, to jego obrączkę miał na palcu i z nią został skremowany. Mary wyrzuciła ich z Garden Lodge i nie wierzę, że Freddie by tego chciał bo byli mu bardzo bliscy. Joe podawał mu leki, Jim był przy nim cały czas. Nawet po śmierci Freddiego ją odwiedzał a jej nie było to w smak. Nigdy nie czułam do niej nawet odrobiny sympatii. Członkowie zespołu zapewne też nie skoro kontakt im się urwał czemu pewnie winna była Mary.

      • jak nie odwiedzała jak nie odwiedzała! jak to on powierzył jej sekret co zrobić z prochami przeczytaj raz książkę to nie boli. Myślisz że przez 6 lat w tym 2 (unikała freda) żeby co ? wzbudzić w nim zazdrość a potem co ? przejąć majątek i nie dziwię się że nie zbyt lubiła partnerów Freda bo wiadomo że jak freddy nie byłby Biseksualistą to by wzięli ślub więc ja się jej nie dziwię

  8. Twoja wypowiedź nijak się ma do tego co napisałam. Nie wiem kogo odwiedzała, jak wszystkich wyrzuciła z Garden Lodge? poza tym skoro Freddie był biseksualistą to powinna zaakceptować jego wybór a nie strzelać fochy na jego kolejnych partnerów. Uważam też, że wypowiedź Freddie’go o tym, że żaden kochanek nie zastąpi Mary (nie Marry jak napisałaś wcześniej) była wypowiedzią na długo przed tym zanim poznał Hutton’a. Jakby ją tak bardzo kochał, to przecież mógłby dać jej dziecko na które tak nalegała w latach ’80 ale nie zrobił tego (W tym czasie przecież również kochał się z Barbarą Valentin, żeby nie było nieścisłości, że umawiał się tylko z facetami). Uważam, że majątek zapisał jej tylko dlatego, że miał wyrzuty sumienia, że ją skrzywdził swoją biseksualnością. Przeczytaj książki raz jeszcze to przecież nie boli. Polecam również film „The Great Pretender” tam wypowiada się o związku Jimem.

  9. Myślę że prawda leży gdzieś po środku i każdy będzie bronił swojej tezy.
    Ale znaczącym jest to że pozostali chłopcy z Queen zerwali z Mary znajomość dowodzi to tego że musiała coś nawywijać.
    Tak czy siak członkowie zespołu jak i rodzina Freda mają wybitne prawo poznać miejsce spoczynku swojego nieodżałowanego kolegi syna i brata.
    Fred gdziekolwiek teraz jesteś Twoja muzyka i pamięć o Tobie nigdy nie zaginie.Na zawsze w moim sercu.

  10. Wystarczy przeczytać książkę „Freddie i ja” J. Hutton’a, by mieć jasność, że Mary była egoistką i jedną z tych „przyjaciółek”, które lubiły jego pieniądze i suweniry. Dostając posiadłość Freddiego w spadku wywaliła jego domowników, którzy byli towarzyszami Freddiego do jego ostatniego tchu. Wiec jasnym jest, że zespół nie chciał mieć z nią nic wspólnego. Jak się czyta ten fałszywy wywiad to aż się nóż w kieszeni otwiera.

  11. Jakis czas temu byłem w monteraux na jego urodzinach było super, koncert ,mnóstwo ludzi , cudownie i może lepiej wspominać go takim uśmiechniętym- wspaniałym a nie z jakimiś problematycznymi sprawami mery.mieć ją gdzieś trzeba

  12. To ze pozostali czkonkowie zespolu maja kase to wcale nie znaczy ze nie zazdroscili Mary ze dostala kase od Freddiego.poza tym ona tez uwazala ze to z kolei Freddie dal im za duze udzialy i afera o kase gotowa.

  13. Ludzie a co miał ten Jim pisać, Skończył sie kochanek, a mial więcej zaufania do miłości swojego zycia-Mary Austin-z wywiadu jasno wynika, że kilka dni po śmierci Freda Mary urodziła drugiego syna. Mimo to, przychodziła spedzała z nim czas i miala jeszcze jednego malego synka, Czego od niej chcecie?! Tak Jim musial napisać książkę, aby obwieścic światu jaka to krzywda go spotkała, bo dostal tylko 500000 funtów!

  14. Kurcze ludzie, ta kobieta spędziła z nim 20 lat życia a 6 w związku. Ona najlepiej wie i czuje co Freddie chciał i jakie miał prośby. Śmieszne są teksty w stylu- Freddie na pewno coś tam.. itdb

  15. Nie chciałabym być na jej miejscu. Patrzeć na ukochanego w ramionach innych. Koszmar. Ale nie podoba mi się jej zachowanie po śmierci Freddiego.Jima mi bardzo szkoda, bo został źle potraktowany przez Mary, a nie zasłużył na to.

  16. Rozumiem rozgoryczenie niektórych, ale czy ktokolwiek zastanawia się, czy Jim w swojej książce potraktował Mary obiektywnie?

    • Jesteśmy tylko ludźmi, nie maszynami – subiektywizm jest wpleciony w naszą ludzką naturę. Człowiek nie jest w stanie osiągnąć pełnego obiektywizmu.

  17. Wydaje mi się, że tu chodzi o coś innego. Niemożliwe żeby kobieta, która spędziła z Freddiem 20 lat była aż tak zła. W końcu Fred wiedział z kim jest. Ufał jej- to pewne. Może miał wyrzuty sumienia (wiadomość o jego biseksualności była dla niej ciosem). Ale to jak ją potraktował dowodzi tylko jak ważną rolę odegrała w jego życiu. To że wygoniła Buttona. Jest dla mnie w 100% zrozumiałe. Jak miała wychować dzieci wśród osób, które jak wiadomo lubiły imprezować. Każda matka na jej miejscu zrobiłaby to samo. Jimowi wydawało się o niesprawiedliwe. Napisał książkę, ale wątpię aby jego ocena Mary była obiektywna. Nie lubił jej i tylko on wiedział dlaczego. Co do reszty zespołu. Nikt z was nie wpadł na pomysł, że poszło im o sprawy nie związane z pochówkiem FM? Co tak naprawdę się tam wydarzyło wiedzą tylko Mary, Brian, Roger i John…
    I jeszcze jedno. Jak możecie nazywać się fanami Queenu i jednocześnie wyzywać kogoś kogo wasz idol bardzo kochał od, cytuję „suk”?! Albo jesteście tak ograniczeni, że nie macie własnego zdania i ślepo patrzycie w książkę Huttona, albo nie potraficie choć trochę obiektywnie oceniać tych wydarzeń. Trochę dystansu! Następnym razem zastanówcie się zanim kogoś tak obrazicie bo to o was źle świadczy. Nie wy jesteście od oceniania ludzi. Możecie jej nie lubić, ale bez przesady.

  18. Czytałam książkę Jima. I szczerze odniosłam wrażenie, że jest bardziej szczera niż wypowiedzi Mary. Ona nie jest do końca szczera, to można wyczuć, zaobserwować. Jest zimna. Ten chłód czuć.
    Może i spędziła ona 20 lat swojego życia obok Freddiego, jednak nigdy nie zaakceptowała faktu, że to nie życie z nią u boku wybrał. I jestem pewna, że jest bardzo dobra aktorka. Była zakochana we Freddiem i jestem pewna, że nadal żyje tym uczuciem. A kiedy człowiek jest zakochany, kocha ale to uczucie nie jest odwzajemnione , to nie potrafi bez zazdrości patrzeć na nowego partnera ukochanej osoby. Kiedy jest zazdrość po pewnym czasie rodzi się nienawiść. I nikt mi nie wmówi, że ta Pani nie zrobiła tego, co opisywał Hutton po śmierci Mercuryego. Nikt nie oczekiwał od niej, że będą razem mieszkać w Garden Lodge. Jednak gdyby ta Pani miała choć odrobinę szacunku do uczucia, które obydwu panów łączyło, to zachowałaby się delikatniej, może pozwoliłaby zabrać Jimowi kilka pamiątek. Drobnych, które mogłyby przypominać mu o Freddiem. Zresztą wiele rzeczy sam zrobił dla Freddiego. Takie rzeczy mają znaczenie. I takie gesty są bardzo wymowne. Gdyby Mary nie pozbyla się przyjaciół Freddiego w ten sposób, to Jim nie opisałby tego w książce. Poza tym zauważcie, że on opublikował książkę, w której opowiedział o wszystkim, ale równie dobrze mógł pójść do tv czy gazet i opowiadać jak został skrzywdzony. Nie zrobil tego. Nie oczernial jej w mediach. Po prostu opisał związek z Freddiem. Nie dziwie się, że to zrobil. Być może bal się, tego co ta pani będzie opowiadać. Myślę, że nie chciał kiedyś skądś dowiedzieć się, że był epizodem w życiu Mercury ‚ego, a był kimś znacznie ważniejszym. Myślę, że Freddie niewątpliwie go kochał. Kochał inaczej niż Mary. I ona powinna zrozumieć, że tamtą miłość była ważniejsza, większa. I nie jestem pewna czy Freddie rzeczywiście pragnął, by nikt poza Mary nie znał miejsca gdzie spoczywa. Nie sądzę, by widzac poświęcenie Jima nie chciał, by nie wiedział gdzie spoczywają jego prochy. On na to zasługiwal. W ten sposób nie postępują osoby, które kochają.

  19. Moim zdaniem to Królowa Lodu kłamie, opowiadając, jak to po dwóch latach od kremacji miała problemy z wyjściem z domu i umieszczeniem urny w dogodnym miejscu. Kłamie, żeby odwrócić uwagę od Garden Lodge. Czy jesteście w stanie wyobrazić sobie lepsze miejsce dla Jego prochów, niż ten dom o którym sama mówi z takim rozmiłowaniem ??? Jakie miejsce na Ziemi było mu droższe iż Logan Place 1?

  20. Freddie Mercury miał pogrzeb w obrządku Zaratustriańskim z obecnością kapłanów tej religii. Nie mógł zostać skremowany ani pochowany w grobie ziemnym.Wyznawcy tej religii spoczywają w wiezach milczenia.

  21. Ja też uważam, że Mary nie była w porządku do osób, które mieszkały z Freddiem. Oprócz Jima i Joego wyrzuciła też Petera. Mary udaje cierpiętnicę ale kto u licha kazał jej być przy Freddiem przez te lata?
    Co to za gadanie, że „kochała go więc to normalne, że była zazdrosna o jego kochanków”??? Czy któraś/ któryś z Was byłby nadal przy swoim byłym partnerze gdyby ten powiedział „jestem biseksualistą ale pozostańmy przyjaciółmi”??? Poświęcilibyście życie dla swojego eks?? Nie sądzę… no chyba, że byście wyczuli interes i wiedzieli jak grać na wrażliwej duszy swojego byłego. A Freddie był bardzo wrażliwy i bardzo słowny!!
    Czy ktokolwiek słuchał wywiadu Freddiego z Davidem Wiggiem z 1987 r. gdzie Freddie powiedział:
    „Jestem teraz bardzo szczęśliwy w swoim związku i naprawdę nie mógłbym pragnąć niczego więcej. To swego rodzaju… ukojenie. Tak, to dobre słowo. Nie nazwiemy tego menopauzą! Nie muszę się już tak bardzo starać. Nie muszę niczego udowadniać. W moim związku jest mnóstwo zrozumienia. Brzmi nudnawo, ale to coś wspaniałego”.
    To były słowa Freddiego o Jimie Huttonie. Jak David Wigg (dziennikarz i prywatnie dobry kolega FM) zapytał „czy mogę napisać, że to związek z mężczyzną?” Freddie odpowiedział „Nie, absolutnie nie. Powiedz tylko, że jestem szczęśliwy w swoim związku”.
    Dla Freddiego, który oficjalnie nigdy nie przyznał się do związków z mężczyznami, Mary była bardzo wygodną przykrywką. Zabierał ja nawet na oficjalne spotkania z rodzicami, chociaż na niedzielne obiady jeździł z Jimem, który z resztą bardzo lubił się z ojcem FM jako, że obaj byli miłośnikami ogrodnictwa.
    Co do nazwania Mary „miłością swojego życia” to było długo przed poznaniem Jima, a potem przez lata sztucznie podtrzymywane przez wszystkich. Te słowa odciągały uwagę od Freddiego-biseksualisty!!
    Również dziennikarka, Lesley- Ann Jones (która również prywatnie znała FM) w swojej Biografii o FM pisała o Jimie bardzo, bardzo ciepło.
    Za to o Mary jest np. taki fragment:
    Ludzie mogli mówić, co im się podobało. Ci, którzy się liczyli, znali wersję Freddiego i Mary (każda historia ma przynajmniej dwa oblicza). Przez dwadzieścia jeden lat Mary trzymała własną w tajemnicy. Jeśli chodzi o Freddiego, jej lojalność mówiła sama za siebie. Dlaczego nigdy nie stawiła czoła prawdzie i nie wyjechała z miasta, by zacząć nowe życie? Czy w głębi ducha obawiała się, że bez niego jest niczym?
    – Fakt, że wytrwała w układzie, z którego większość kobiet by się wycofała, żeby znaleźć sobie heteroseksualne środowisko… to efekt zarówno wytrwałości, jak i, powiedzmy to, aktorstwa – skomentował bliski przyjaciel i powiernik Freddiego, David Evans. – Jestem szczerze przekonany, że nigdy nie czuła się swobodnie w homoseksualnym towarzystwie, którym otaczał się Freddie – ujawnił w swoich wspomnieniach More of the Real Life, wydanych w 1995 roku. – Czułem jej skrępowanie i – na tyle, na ile mogłem – wynagradzałem jej to, świadomie łagodząc niektóre swoje zachowania ze względu na jej zasadniczo heteroseksualną kobiecość. Mary nigdy nie była „jednym z chłopaków”, w przeciwieństwie do wielu innych kobiet w życiu Freddiego. Brakowało jej tej wspaniałej, żywiołowej pewności siebie, jaką miała Barbara Valentin… albo Anita Dobson, albo Diana Moseley… Cudownie utalentowane i silne kobiety, którym ekstrawagancja Freddiego niczym nie groziła. Wręcz przeciwnie, nadawała im autentyczności.
    – Mary zawsze była zamknięta w sobie, oderwana duchowo i cieleśnie od Prawdziwego Życia [wtajemniczeni nazywali tak dom Freddiego].
    Podczas gdy Freddie i jego przyjaciele byli szczerze zachwyceni, kiedy związała się z Piersem Cameronem i po raz pierwszy zaszła w ciążę, nikt się nie zdziwił, że jej związek nie przetrwał.
    – Nie da się zaprzeczyć, że pozostała częścią Prawdziwego Życia – powiedział Evans. – Freddie liczył, że Mary zdoła się uwolnić od tego, co ja zawsze uważałem za trwanie w niezdrowym układzie, który mógł jedynie pogłębić początkowy żal i rozpacz. Najwyraźniej nigdy się z nich nie otrząsnęła”.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s